Szczyt w Polsce dostępny tylko raz w roku. Najdalej wysunięty na południe kraju

Szczyt w Polsce dostępny tylko raz w roku. Najdalej wysunięty na południe kraju

Dodano: 
Bieszczady, zdjęcie ilustracyjne
Bieszczady, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Wyjątkowy punkt w Polsce intryguje turystów swoją niedostępnością. Mogą się tam zjawić tylko nieliczni i muszą się zarejestrować.

W Polsce popularny jest najniżej położony punkt jak miejscowość Marzęcino, najwyżej położony, czyli Rysy czy najdalej wysunięty na zachód punkt Polski – Cedynia między wsiami Stary Kostrzynek a Osinów Dolny. Każde miejsce ma swój urok i przyciąga turystów. Inaczej jest z najdalej wysuniętym na południe punktem naszego kraju. Nie jest dostępny zbyt łatwo, ale też wzbudza zainteresowanie.

Punkt w Polsce najdalej wysunięty na południe

Miejsce, o którym mowa to szczyt Opołonek (1028 m n.p.m.) w Bieszczadach Zachodnich. To on uznawany jest za najdalej na południe wysunięty punkt Polski o współrzędnych 49°00'07.33"N, 22°51'34.87"E, położony na granicy polsko-ukraińskiej w pobliżu źródeł Sanu. Zwykle jest tak, że im mniej komercyjne jest dane miejsce, tym bardziej przyciąga, tak jest też w tym przypadku. Wycieczki organizowane są tam tylko raz do roku, w okolicach Święta Niepodległości (11 listopada).

Operatorem akcji są Bieszczadzki Park Narodowy i Straż Graniczna. Służby dbają o komfort i bezpieczeństwo oraz kontrolują, by na miejsce dotarły osoby, tylko wcześniej zarejestrowane. Trzeba wiedzieć, że bez wejściówki, nawet tego jednego dnia, nie zostaniecie wpuszczeni na miejsce. Limit górny to 150 osób.

Surowe zasady obowiązują głównie ze względu na ochronę przyrody w Bieszczadzkim Parku Narodowym, brak znakowanych szlaków oraz położenie w strefie granicznej.

Opołonek. Kiedy rejestracja?

Ostatnia rejestracja na wejście na Opołonek trwała od 1 do 31 października 2025 r. Należy podejrzewać, że w 2026 roku padnie na ten sam miesiąc. Informacji warto wypatrywać m.in. na oficjalnych portalach Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Miejscem zbiórki jest zwykle parking w Bukowcu. Następnie własnym środkiem transportu jedzie się pod specjalną wiatę i stamtąd rusza w drogę.

Mimo że wycieczka jest zaplanowana, uczestnicy zawsze są informowani, że wybierają się na szczyt na własną odpowiedzialność i nie podlegają żadnej formie grupowego ubezpieczenia.

Czytaj też:
Nie tylko Czesi. Dla polskiej atrakcji turyści przyjeżdżają z Brazylii i Tuvalu
Czytaj też:
A może tak do pracy w Bieszczady? Można sporo zarobić