Ta niewielka, sztuczna wyspa położona około 16 km od wybrzeża Kolumbii przyciągnęła uwagę mediów kilka lat temu. Lokalni rybacy utworzyli ją w XIX wieku, budując z koralowców, a nawet śmieci. „Dystans społeczny, kluczowy w czasach pandemii, jest niemal niemożliwy do utrzymania dla mieszkańców kolumbijskiego Santa Cruz del Islote” – pisała agencja AFP.
Najgęściej zaludniona wyspa?
Około 500 osób żyje tam na powierzchni 0,01 kilometra kwadratowego, co czyni ją jedną z najbardziej gęsto zaludnionych wysp na świecie. „Witamy na najgęściej zaludnionej wyspie świata” – mówią miejscowi, witając łodzie z turystami.
„Ci z nas, którym zależy na środowisku, nie chcą, aby wyspa była w ten sposób reklamowana. I szczerze mówiąc, nawet nie wiem, kto twierdzi, że jesteśmy najgęściej zaludnioną wyspą. Nie ma żadnych statystyk ani rekordów Guinnessa, które by to potwierdzały – to tylko spekulacje” – powiedział El Pais Adrián Caraballo, mieszkaniec i działacz na rzecz klimatu.
Santa Cruz del Islote jest domem dla społeczności Afrokolumbijskiej. Znajdują się tam szkoła, restauracja, ośrodek zdrowia i mały placyk z krzyżem. Ze względu na małą liczbę mieszkańców w lipcu 2021 r. wyspa stała się pierwszym terytorium w Kolumbii, w którym przeprowadzono pełne szczepienia przeciwko wirusowi COVID-19.
Mieszkańcy utrzymują się głównie z rybołówstwa, choć coraz większą rolę odgrywa turystyka. Co roku tysiące gości przypływają, by zobaczyć, jak mała społeczność funkcjonuje na tak niedużym, gęsto zabudowanym skrawku lądu. Znajdują się tam 4 hostele, które mogą pomieścić do 20 osób, ale goście nocują też na sąsiednich wyspach Tintipán i Múcura.
60 proc. populacji Santa Cruz del Islote stanowią dzieci. Mogą tam się uczyć w szkole podstawowej ale edukacja kończy się na 10 klasie. Żeby ją kontynuować trzeba udać się poza wyspę.
Przyszłość pod znakiem zapytania
Nie ma tam także miejsca spoczynku dla zmarłych. Pochówki odbywają się na sąsiednich wyspach lub stałym lądzie. „W ostatnią drogę zmarły wyrusza łodzią przystrojoną kwiatami, a za nią płynie kondukt pogrzebowy” – pisze magazyn All Inclusive.
Dodatkowym zagrożeniem jest podnoszący się poziom morza – wyspa leży zaledwie 2 metry nad jego poziomem. Według prognoz do 2050 roku poziom wody może wzrosnąć o 30 centymetrów, co postawi istnienie wyspy pod znakiem zapytania. „To bardzo niepokojące. Pływy i poziom morza rosną i zalewają wiele domów. Martwimy się, że nasze wyspy znikają” – mówił Adrián Caraballo.
Czytaj też:
Tajemnicza wyspa na Bałtyku wystawiona na sprzedaż. Zainteresowanie było ogromne Czytaj też:
To wyspiarskie państwo leży aż na czterech półkulach. Prawie nikt go nie odwiedza
