Polskie uzdrowisko odżyło po latach. „Kto raz był, ten tęskni”

Polskie uzdrowisko odżyło po latach. „Kto raz był, ten tęskni”

Dodano: 
Żegiestów-Zdrój
Żegiestów-Zdrój Źródło: Krzysztof Płowiec
Uzdrowisko tuż przy granicy ze Słowacją miało swoje wzloty i upadki, ale w ostatnich latach jego obiekty przeszły renowację. Jest wiele powodów, by tu wracać.

Niemal na krańcu Polski znajduje się piękne uzdrowisko. Choć nie jest tak znane jak pobliska Krynica-Zdrój, zachwyca kuracjuszy i turystów malowniczym położeniem. Żegiestów-Zdrój leży w Beskidzie Sądeckim, w zakątku pomiędzy zalesionymi górami, w Popradzkiej Dolinie nad rzeką Poprad.

Żegiestów-Zdrój. Długa historia uzdrowiska

Dziś pacjenci przyjeżdżają tutaj głównie do Sanatorium Wiktor Cechini Medical & SPA, także w ramach turnusów NFZ. Miejscowość ma długą tradycję leczniczą. W 1946 roku węgierski szlachcic, Jakub Ignacy Medwecki odkrył w dolinie szczwanego potoku źródła wody mineralnej i rozpoczął budowę pierwszych drewnianych łazienek i pensjonatów w mieście. W XXI wieku obiekty w uzdrowisku ze względów finansowych zaczęły popadać w ruinę. Dzięki spółce braci Józefa i Stanisława Cechini zaczęły odżywać. W kwietniu 2025 Dom Zdrojowy otworzył się po renowacji.

Budynek sanatorium Wiktor jest wpisany do rejestru zabytków jako obiekt o szczególnym znaczeniu dla historii polskiej architektury. Goście wciąż chodzą po tych samych posadzkach oraz schodach, co w 1936 roku.

Łatwa trasa w Beskidzie Sądeckim. Blisko natury

Nieopodal znajduje się łatwa, około 4-kilometrowa trasa – Ścieżka Przyrodnicza Łopata Polska, która prowadzi przez malownicze tereny blisko przełomu Popradu. Wzdłuż niej ustawiono ławki i tablice informacyjne.

„Kto raz był w Żegiestowie, ten tęskni nieustannie za jego ożywczym powietrzem, za jego czarującym krajobrazem, za jego zdumiewającymi widokami, za jego szumiącymi zdrojami, za jego cichym ustroniem, w którym się spokój duszy hartuje do zwycięskiej walki z wszelkimi moralnymi i fizycznymi cierpieniami, jakie nasze wnętrza nurtują, a od których, aby się uwolnić w szumnym zgiełku zagranicznych zdrojowisk, napróżno częstokroć zadajemy sobie pracę”... – pisał w XIX wieku Józef Dietl, polsko-austriacki lekarz uznawany za pioniera polskiej balneologii.

Teraz znów mogą się o tym przekonać kuracjusze. Do uzdrowiska dojedziemy bezpośrednio pociągiem z Warszawy, pociągiem TLK Karpaty.

Czytaj też:
Turyści jeszcze go dobrze nie znają. Polskie uzdrowisko wyjdzie z cienia
Czytaj też:
Uzdrowisko, które trafiło do serc Polaków. „Przyjeżdża bardzo dużo wycieczek”

Opracowała:
Źródło: Wprost / national-geographic.pl