Woda wysycha w zatrważającym tempie w rzece Sawa w Serbii. To jedna z najważniejszych rzek Półwyspu Bałkańskiego, która uchodzi do Dunaju w samym sercu tego kraju. Wcześniej przepływa przez Słowenię, Chorwację oraz Bośnię Hercegowinę. Teraz z jej dna wyłonił się wrak. Choć widok może się wydawać intrygujący, tak naprawdę to powody do obaw.
Rzeka Sawa wysycha
O niepokojącej sytuacji w Serbii pisze lokalny serwis ozon.rs. Rzeka Sawa, która przyciągała wcześniej plażowiczów, teraz wita także miłośników wraków. Wyłonił się z niej statek znany jako Slovenac. Zatonął 25 kwietnia 1945 roku po tym, jak wpłynął na minę na odcinku między Sremską Mitrowicą a Jarkiem. Co ciekawe dziś mieszkańcy Serbii często określają go mianem „Sawski Titanic”.
Do tej pory nad rzeką dało się głównie dostrzec pojedyncze fragmenty kadłuba. W sierpniu 2026 roku widać znacznie więcej. Wpływ na to ma przedłużająca się susza, która odczuwalna jest zarówno w Polsce, jak i wielu innych krajach. Dopiero co informowaliśmy o problemach nad rzeką Dunaj w Budapeszcie, jak i nad rzeką Ren w Niemczech. W okolicy jednej z atrakcji, wody zrobiło się tak mało, że turyści wytyczyli sobie na rzece „pieszy szlak”.
Zdjęcia z Serbii mówią same za siebie
To jak wygląda obecnie sytuacja nad Sawą w Serbii, obserwujemy na zdjęciach publikowanych w mediach społecznościowych. Duży fragment metalowej konstrukcji wraku widać na instagramowym profilu @vestisabac. „Nasz piękny Sloweniec w całym swoim blasku” – czytamy w poście. Dowiadujemy się też, że Slovenac został zbudowany na początku XX wieku w Budapeszcie, a po pierwszej wojnie światowej należał do Królestwa Serbów, Chorwacji i Słowenii i wtedy został nazwany na cześć tego kraju.
Wraki intrygują turystów także w Polsce. Na dawne statki zdarzało się im natrafiać nad Bałtykiem m.in. w Kątach Rybackich czy innych miejscowościach Mierzei Wiślanej. Teraz, gdy poziom wód regularnie się obniża może być to coraz częstsze zjawisko.
Czytaj też:
Polaku oszczędzaj wodę i prąd. Za granicą już są zakazy Czytaj też:
Ten polski zalew wysycha. Przedsiębiorcy załamani. „Widzą bagno”
