Wiosną przyszłego roku z Katowic polecimy bezpośrednio do Lamezia Terme, a już teraz loty w tym kierunku możemy zarezerwować z Wrocławia i Krakowa. Położona na samym czubku „włoskiego buta” Kalabria niewątpliwie staje się kolejną włoską perełką dla polskiego turysty. – Pokazuje to badanie, które przeprowadziliśmy na tym roku. W pierwszych dziewięciu miesiącach odnotowaliśmy ponad 37 tysięcy turystów z Polski, którym udzieliliśmy 139 tysięcy noclegów. Rynek turysty polskiego wyraźnie wzrasta – to ponad 89 procent w ciągu sześciu lat – mówi Lucrezia Pontillo z Departamentu Turystyki, Marketingu Terytorialnego i Transportu w Regionie Kalabria.
Kalabria nowym celem turystów z Polski
Jak podaje Kalabryjski Departament Turystyki, lotniska w Kalabrii od stycznia do lipca odnotowały blisko 2,5 milina podróżnych, co oznacza wzrost o 21,8 procent w porównaniu z analogicznym okresem w poprzednim roku. Wśród nich coraz ważniejszą część stanowią Polacy, których średnia długość pobytu w regionie wynosi aż sześć dni. Sporo też wydajemy – w 2024 roku podróżni z Polski wygenerowali łączne wydatki turystyczne w wysokości 16 milionów euro. Według prognoz, w 2025 roku będzie to już 34,8 miliona euro.
Pasażerowie z Polski przylatują najczęściej do Lamezia Terme, dokąd z Wrocławia i Krakowa bezpośrednio lata Ryanair. Od 31 marca dołączy także połączenie Wizz Air z Katowic, które będzie realizowane trzy razy w tygodniu. Ze Śląska możemy dotrzeć Ryanairem także na lotnisko Reggio Calabria. Co więcej, sezonowe loty z Warszawy i Poznania zostaną najprawdopodobniej ponownie potwierdzone na sezon 2026. To daje już naprawdę solidną bazę połączeń, które można dopasować do indywidualnych preferencji.
Historyczny kamień milowy dla turystyki
Położenie Kalabrii nie jest łatwe – tuż obok znajduje się przecież Sycylia, jak i uwielbiana przez turystów Apulia z Bari na czele i Kampania z Neapolem. Mimo to coraz więcej osób wybiera właśnie Kalabrię. „W 2025 roku udział turystów międzynarodowych w ruchu turystycznym osiągnął rekordowy poziom 20,7 procent – to historyczny kamień milowy” – czytamy w informacji przekazanej przez biuro promocji.
Powodem jest nie tylko osiemset kilometrów wybrzeża, ale także bliskość wysokich gór (szczyty wnoszą się ponad 2000 m n.p.m.). Turyści zwykle przyjeżdżają tu po raz pierwszy tylko nad morze, a zostają dla wyjątkowej atmosfery, szlaków pieszych, kuchni i wiosek zatrzymanych w czasie.
Czytaj też:
Wyspa z najpiękniejszą plażą na świecie. Polacy wysoko wśród turystówCzytaj też:
Te miejsca trzeba odwiedzić w 2026 roku. Na liście same perełki
