Pogoda wielokrotnie powodowała już armagedon w różnych częściach świata. Dopiero co zniszczenia odnotowano na Sycylii czy w hiszpańskich regionach, a teraz złe wieści płyną z USA i Kanady. Na miejscu rozpętała się potężna burza śnieżna – alerty ostrzegawcze dotyczą 37 stanów, samoloty nie odlatują zgodnie z planem, a poruszanie się po miastach jest znacząco utrudnione.
Burza śnieżna paraliżuje Amerykę
Zapowiedzi burzy śnieżnej o nazwie Fern pojawiały się już 23 stycznia. Kilka dni później widzimy skutki potężnej zamieci. Sytuacja najgorzej wygląda w stanie Tennessee położonym na południowym wschodzie USA. Zagrożeniem okazał się śnieg, marznący deszcz i mróz, co sparaliżowało dwie trzecie wschodniej części kraju.
W 12 regionach ogłoszono stan klęski żywiołowej – w Karolinie Południowej i Karolinie Północnej, Wirginii, Tennessee, Georgii, Maryland, Arkansas, Kentucky, Luizjanie, Missisipi, Indianie i Wirginii Zachodniej. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a alerty ostrzegawcze dotyczą łącznie 37 stanów i ok. 190 mln mieszkańców.
Nie o wiele lepiej jest w Kanadzie. Burze śnieżne rozciągają się nad większością kraju. Odczuwalne są ekstremalnie niskie temperatury i obfite opady – tak jest przede wszystkim na większej części Ontario, Nowej Szkocji i na całym wschodnim wybrzeżu. W niektórych regionach temperatura spada do -50 stopni Celsjusza. Trudne warunki mają utrzymywać się co najmniej cały poniedziałek 26 stycznia, a następstwem burzy będą długotrwałe utrudnienia w podróżowaniu i ochłodzenie.
Skutki burzy śnieżnej. Odwołane loty i nie tylko
Między minioną sobotą a poniedziałkiem odwołano ponad 10 tys. lotów. Najgorzej było w niedzielę 25 stycznia, a w poniedziałek 26 stycznia nie odleci co najmniej 700 samolotów. Najgorzej ma być w stolicy USA – 90 proc. rejsów z lotniska im. Ronalda Reagana anulowano.
Nie tylko odwołane loty są problemem. Z powodu burzy ponad 850 tys. mieszkańców USA zostało odciętych od prądu. W samym Tennessee energii brakuje w ponad 266 tys. gospodarstw domowych. Utrudnione jest też przemieszczanie się po miastach. Przykładowo, Nowy Jork został pokryty 20-centymetrową warstwą śniegu w tym popularne Times Square czy Central Park. W wielu miastach m.in. w Toronto w Kanadzie, zamykane są placówki publiczne m.in. biblioteki. Do mieszkańców apeluje się o pozostanie w domach, robienie zapasów żywności, leków i wody. W wielu miejscach sklepy świecą pustkami.
Podróżnym wybierającym się obecnie we wspominane rejony USA czy Kanady doradza się sprawdzanie wszelkich komunikatów i stosowanie się do ostrzeżeń.
Czytaj też:
Ambasada Polski w USA ostrzega. „Unikaj podroży, które nie są konieczne”Czytaj też:
Ogromne opóźnienia pociągów w czasie zimy. Czy pasażerowi należy się odszkodowanie?
