Karpacz i Świeradów-Zdrój tradycyjnie w okresie ferii pełne są turystów. Jak donosi Fakt, tej zimy liczba turystów nie jest jednak tak spektakularna. Okazuje się, że sporo rodaków zamiast polskich kurortów wybrało te czeskie. Jak co roku, dużą popularnością cieszy się szczególnie Harrachov. Dlaczego turyści wolą jechać za granicę? Za tą decyzją nie stoją wcale znacznie niższe ceny, bo te u Czechów są podobne jak u nas.
Zima dopisuje, ale turystów brakuje
Polacy odpuścili ferie zimowe w górach? Już od początku pierwszego turnusu pojawiają się informacje, że główne deptaki w zimowych kurortach świecą pustkami, a obłożenie w hotelach jest wyjątkowo niskie. Na taką sytuację skarżyło się m.in. Zakopane, które tłumaczyło mniejsze zainteresowanie długą przerwą świąteczną czy doskonałymi warunkami śniegowymi w innych częściach Polski.
Jak donosi Fakt, u progu końca drugiej tury ferii, podczas której wolne od zajęć dydaktycznych mają m.in. uczniowie z województwa dolnośląskiego i opolskiego, tłumów nie widać także w Świeradowie-Zdroju czy Karpaczu. „Ceny są tu naprawdę wysokie, a infrastruktura wcale za tym nie nadąża. Słyszeliśmy, że w Czechach jest dużo lepiej i bardzo poważnie rozważam możliwość, że tu troszkę potrenujemy, a na resztę ferii pojedziemy jednak do Czech” – przekazała w rozmowie z dziennikarką gazety jedna z turystek.
W Harrachovie można poczuć się jak w Polsce
Tymczasem w Harrachovie język polski można usłyszeć na każdym kroku. Nie jest to oczywiście nic szczególnie zaskakującego, bo popularność tego ośrodka od lat jest wysoka. Ale dlaczego, gdy trzeba wybrać pomiędzy Polską, a Czechami, wolimy jechać za granicę, nawet jeśli ceny wcale nie są niższe? „Tu jest dużo lepsza infrastruktura niż w Polsce. Przyjeżdżamy tu, bo jest dużo fajniej. U nas dłużej się jedzie na górę, niż potem zjeżdża i to jest męczące” – tłumaczy narciarka ze Szklarskiej Poręby. Do Harrachowa wciąż nie dotarła też moda na kolorowe stragany na każdym kroku. W porównaniu do polskich ośrodków turystycznych, u Czechów nie widać tylu sklepów z pamiątkami, co dla wielu turystów może być miłą odmianą.
Czytaj też:
„Małe Alpy” tylko 1,5 godziny od Polski. Długie trasy i piękne widokiCzytaj też:
Czechy otworzyły największe górskie SPA. Tylko 20 minut od polskiej granicy
