Wydłuża się czas oczekiwania na lotniskach po przylocie na Wyspy Kanaryjskie. Problem dotyczy szczególnie Brytyjczyków, którzy na hiszpańskie wyspy przylatują spoza strefy Schengen. Kolejki wydłużają się jednak nie tylko do kontroli paszportowej, ale także na zewnątrz, w oczekiwaniu na transport. Według Tenerife Weekly zmęczeni podróżni na wolną taksówkę z lotniska Tenerife South czekają nawet dwie godziny. Chaos pogłębia się także na Lanzarote.
Problemy na lotniskach na Wyspach Kanaryjskich
Turyści skarżą się na długie kolejki na największych lotniskach Wysp Kanaryjskich. Zarówno na Lanzarote, jak i na Teneryfie problemy trwają już od listopada i są związane z nowym systemem kontroli wjazdu dla obywateli spoza strefy Schengen. Jak podaje portal nakanarach.pl, tylko 15 procent urządzeń do kontroli paszportów biometrycznych zainstalowanych na lotnisku Tenerife South jest obecnie sprawnych. Wśród poszkodowanych podróżnych z Anglii czy Szkocji jest także wielu Polaków, którzy mieszkają tam na stałe. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych twierdzi jednak, że lotnisko działa bez zarzutów, a opóźnienia wynikają jedynie z kumulacji przylotów. Najwięcej podróżnych z Wysp Brytyjskich przylatuje w czwartki.
Rosną obawy przed wakacjami
Cyfrowy system kontroli granicznych w Unii Europejskiej wszedł w życie 12 października 2025 roku. Paszporty nie są już dłużej stemplowane przy okienkach kontroli imigracyjnej, co miało znacząco skrócić skróci kolejki na lotniskach. Kompletowanie bazy danych EES przyczynia się jednak do dłuższego oczekiwania.
Zawodzi jednak nie tylko system. Dodatkowym elementem utrudniającym szybkie przejście przez kontrole są niedobory kadrowe – dotyczą one także pasażerów, którzy wyspy opuszczają. Z tego powodu zaleca się przyjazdy na lotnisko nawet trzy godziny przed planowanym odlotem.
Czytaj też:
Zaskakująca zmiana w turystyce. Taki kurs chcą utrzymać hiszpańskie wyspyCzytaj też:
Okradał bagaże turystów. Pracownik lotniska został zatrzymany
