Polka utknęła na lotnisku w Bangkoku. Zwraca uwagę na jedną rzecz

Polka utknęła na lotnisku w Bangkoku. Zwraca uwagę na jedną rzecz

Dodano: 
Lotnisko w Bangkoku
Lotnisko w Bangkoku Źródło: Shutterstock / Gumpanat
Utrudnienia w ruchu lotniczym dotknęły nie tylko polskich turystów wracających z Bliskiego Wschodu, ale również tych, którzy spędzali urlop w Azji.

Iran, odpowiadając na uderzenia USA i Izraela, w sobotę przeprowadził serię ataków rakietowych i dronowych na różne cele w Zatoce Perskiej – od Emiratów Arabskich aż po Bahrajn – doprowadzając do zniszczeń w infrastrukturze, zakłóceń w ruchu lotniczym oraz problemów z eksportem ropy.

Polka utknęła w Bangkoku. Jej lot odwołano po atakach Iranu

W efekcie wielu polskich turystów ma problemy z powrotem do kraju. Chodzi nie tylko o podróżnych przebywających w krajach Bliskiego Wschodu, ale również tych, którzy spędzali urlopy w Azji Południowo-Wschodniej. Pani Magda powrót z urlopu na Filipinach z pewnością zapamięta na długo. Polka miała lot z przesiadką w Tajlandii, w Bangkoku miała spędzić zaledwie kilka dni.

– Miałam lecieć z Bangkoku przez Szardżę do Aten, a stamtąd do Warszawy. Już po przejściu kontroli bezpieczeństwa dostaliśmy informację, że lot zostaje wstrzymany z powodu zamknięcia części przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem. Początkowo wyglądało to na opóźnienie – opowiadała turystka.

Lot wstrzymany. Polka czeka w Bangkoku na powrót do kraju

W rozmowie z Radiem Zet pani Magda podkreśliła, że „chociaż sytuacja zmieniała się dynamicznie, to organizacyjnie wszystko przebiegało spokojnie”. – Mój samolot był pierwszym albo jednym z pierwszych, który nie poleciał. Problem polega na tym, że podobnych przypadków są teraz tysiące, więc linie lotnicze potrzebują czasu, żeby znaleźć miejsca na innych połączeniach – tłumaczyła.

Polka zaznaczyła, że linie lotnicze wyszły naprzeciw pasażerom i zorganizowały hotel i transport na pierwszą dobę, a następnie poprosiły pasażerów o składanie wniosków o zmianę trasy lub zwrot biletu. - Po pierwszej nocy przeniosłam się do hostelu w centrum Bangkoku i po prostu czekam na nową propozycję lotu. Staram się potraktować to jako nieplanowane przedłużenie podróży. Na razie nie mam jeszcze konkretnej daty powrotu do Polski – wyjaśniła.

Wszystko zależy od tego, kiedy uda się znaleźć bezpieczne połączenie do Europy. – Patrzę na to też tak, że gdyby mój lot odbył się zgodnie z planem, byłabym teraz w regionie objętym napiętą sytuacją, a zamiast tego jestem bezpieczna w Bangkoku – podsumowała.

MSZ apeluje do Polaków o unikanie podróży na Bliski Wschód. Po ostrzeżeniach dotyczących wyjazdów do Jordanii, Kataru, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Palestyny, na liście pojawił się kolejny kraj – Oman.

Czytaj też:
Wakacje w Egipcie i Omanie zagrożone? Tak reagują polskie biura podróży
Czytaj też:
Wstrząsająca relacja polskich pielgrzymów. „Bomba wybuchła obok nas”

Opracowała:
Źródło: Radio Zet