Trwa kryzys paliwowy na Kubie. Popularna wśród turystów karaibska wyspa, ze względu na swoje wewnętrzne problemy, nigdy nie była miejscem wypoczynku całkowicie pozbawionym niedogodności. Goście hotelowi mogli doświadczyć m.in. przerw w dostawie prądu, braku internetu czy niepełnej oferty gastronomicznej. Większość wybierających ten kierunek była jednak na to przygotowana. Ostatnio pojawiły się jednak nowe wyzwania, które dla wielu turystów mogą okazać się barierą nie do pokonania. „To bardzo zły moment na wycieczkę (...). Tam sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Jest coraz gorzej” – podzielił się na grupie „Polacy na Kubie” swoimi przemyśleniami jeden z Polaków, który spędził spędził na wyspie trzy tygodnie.
MSZ odradza podróżę na Kubę
Kuba walczy z kryzysem, który po raz pierwszy od lat w tak wyraźny sposób wpływa nie tylko na mieszkańców, ale także na turystykę. Ze względu na kryzys paliwowy samoloty nie mogą tankować na wyspie, co spowodowało masowe odwołania lotów, a nawet ewakuację części turystów. „Brak paliwa, kilkunastogodzinne przerwy w dostawie prądu powodują ograniczenia transportowe, komunikacyjne oraz niebezpieczeństwo zawieszenia lotów międzynarodowych” – ostrzega polskie MSZ. Tłem dla tej sytuacji są kolejne sankcje nałożone na Kubę przez USA.
Polak był na miejscu
Na facebookowej grupie „Polacy na Kubie” jeden z turystów podzielił się swoim spostrzeżeniami dotyczącymi niedawnego pobytu. Choć na wyspie nadal jest bezpiecznie, turyści mogą na własnej skórze doświadczyć wielu symptomów aktualnego kryzysu. To wcale nie wyłączany cyklicznie prąd, a brak paliwa, także w bakach karetek pogotowia, jest obecnie największym problemem. „W razie wypadku lub sytuacji z pogorszeniem stanu zdrowia zostaje tylko transport medyczny do Miami lub do Panamy (o ile uda się dojechać na lotnisko)” – ostrzega Polak.
Tymczasem biuro turystyczne HAVanna4U z siedzibą w Hawanie, choć rozumie obawy turystów, zachęca ich do przyjazdu i pomocy mieszkańcom pracującym w turystyce, szczególnie w tym trudnym czasie. „Prywatne kwatery, kierowcy, przewodnicy, rolnicy, muzycy, właściciele i pracownicy restauracji, sprzedawcy pamiątek itp. – tak wiele osób zależy teraz od odwiedzających, których aktualnie jest tutaj coraz mniej. Teraz naprawdę jest moment, żeby im pomóc” – czytamy.
Organizator ostrzega jednak, że transport jest o wiele droższy niż wcześniej, a każdy przejazd należy zarezerwować z prywatnym kierowcą z wyprzedzeniem. Dzięki temu możliwe jest zagwarantowanie odpowiedniej ilości paliwa na całą drogę.
Czytaj też:
Uciekli do Dubaju, dla ich obserwatorów to „awans społeczny”. Ekspert komentujeCzytaj też:
Potężny kryzys w turystyce. Tyle stracą Dubaj i inne miasta
