Jedna z redakcji skierowała do resortu finansów pytanie o podatki płacone przez polskich influencerów, którzy wybrali Dubaj z myślą, że dzięki temu nie będą musieli rozliczać w Polsce podatku dochodowego.
MF wyjaśniło, że sama długość pobytu za granicą nie przesądza jeszcze o zmianie tak zwanej rezydencji podatkowej.
Rezydencja podatkowa. Co to jest?
Jak wyjaśnia Gazeta Prawna, o rezydencji podatkowej – czyli o tym, gdzie dana osoba płaci podatki – decyduje jej miejsce zamieszkania. W artykule 3 ustęp 1a ustawy, która dotyczy tego tematu wskazano dwa konkretne kryteria, które mogą przesądzić o uznaniu kogoś za polskiego rezydenta podatkowego.
Pierwsze z nich dotyczy posiadania w Polsce tak zwanego centrum interesów osobistych lub gospodarczych, czyli ośrodka interesów życiowych. Drugie to przebywanie na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym.
„Status polskiego rezydenta podatkowego (osoby mającej miejsce zamieszkania na terytorium Polski dla celów podatkowych) wynika ze spełnienia przynajmniej jednego z kryteriów wymienionych w art. 3 ust. 1a ustawy o PIT” – podkreślił resort finansów w odpowiedzi opublikowanej w bazie EUREKA (identyfikator o numerze 682190).
Ważny nie tylko czas spędzony w kraju
Ministerstwo zwróciło uwagę na to, że przy ustalaniu rezydencji podatkowej kluczowe jest nie tylko to, ile czasu ktoś spędza w danym kraju, ale równie ważne są jego ekonomiczne i osobiste powiązania z krajem.
Właśnie takie relacje obejmuje pojęcie „ośrodka interesów życiowych”. Chodzi przede wszystkim o więzi rodzinne, kontakty towarzyskie czy udział w życiu społecznym, kulturalnym lub politycznym.
„W przypadku osób żyjących samodzielnie należy w szczególności uwzględnić, w którym państwie prowadzone jest samodzielne gospodarstwo domowe i w którym państwie osoba uczestniczy w życiu towarzyskim, kulturalnym lub politycznym” – wyjaśniło Ministerstwo Finansów.
Drugim elementem jest tak zwane centrum interesów gospodarczych. To „miejsce, z którym dana osoba ma ścisłe powiązania ekonomiczne” – pisze Ministerstwo Finansów. „Oceniając związki ekonomiczne osoby fizycznej z danym państwem, należy wziąć pod uwagę miejsce wykonywania działalności zarobkowej, położenia głównych źródeł dochodów, posiadanych inwestycji, majątku nieruchomego i ruchomego, zaciągniętych kredytów, kont bankowych, miejsca, z których osoba zarządza swoim mieniem itd”. – tłumaczy resort.
Czy możliwa jest podwójna rezydencja podatkowa?
Może się zdarzyć, że według przepisów prawa krajowego dana osoba spełnia warunki uznania jej za rezydenta podatkowego jednocześnie w dwóch państwach. W takiej sytuacji stosuje się tak zwane reguły kolizyjne (opisane w art. 4 ust. 3 umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zgodnie z art. 4a ustawy o PIT).
W przypadku polskich influencerów mieszkających w Dubaju byłaby to umowa między Polską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Jak wyjaśniło ministerstwo, przepisy przewidują kilka kolejnych kryteriów rozstrzygających spór o rezydencję podatkową – odwołują się do „ustalenia stałego miejsca zamieszkania, ośrodka interesów życiowych, zwykłego miejsca pobytu (habitual abode), obywatelstwa, a w dalszej kolejności pozwalają rozstrzygnąć kwestię podwójnej rezydencji podatkowej za pomocą procedury wzajemnego porozumiewania się właściwych organów”.
Influencer mieszkający w Dubaju nadal może być polskim rezydentem
Ministerstwo Finansów jasno podkreśla, że samo przebywanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez ponad 183 dni w roku nie oznacza automatycznie utraty polskiej rezydencji podatkowej.
„Ocena polskiej rezydencji podatkowej powinna nastąpić w oparciu o wszystkie kryteria wymienione w art. 3 ust. 1a ustawy o PIT, czyli poza długością pobytu w Polsce należy poddać ocenie miejsce położenia ośrodka interesów życiowych osoby, rozumianego jako powiązania osobiste lub gospodarcze z Polską” – informuje resort.
Wynika z tego, że nawet osoba mieszkająca za granicą może być uznana za polskiego rezydenta podatkowego, jeśli nadal utrzymuje silne więzi rodzinne lub gospodarcze z krajem.
Czytaj też:
Uciekli do Dubaju, dla ich obserwatorów to „awans społeczny”. Ekspert komentujeCzytaj też:
Polacy hejtują rodaków, którzy przebywają na Bliskim Wschodzie. „Wyjechaliśmy za pracą”
