28 lutego rozpoczęła się operacja pod kryptonimami „Epicka Furia” i „Ryczący Lew”, którymi określa się zmasowaną kampanię ataków powietrznych Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Celem prowadzonych działań jest likwidacja infrastruktury irańskiego programu nuklearnego, arsenału rakietowego oraz potencjału wojskowego. Teheran błyskawicznie zapowiedział odwet i rozpoczął ataki rakietowe oraz dronowe na bazy amerykańskie w regionie oraz cele militarne i cywilne w Izraelu oraz państwach Zatoki Perskiej.
Atrakcyjna oferta wycieczki ważniejsza niż bezpieczeństwo? Polacy zabrali głos w sondażu
Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie jest rozpatrywany nie tylko w kategoriach wojskowych czy działań o znaczeniu politycznym. I chociaż konflikt od razu odcisnął swoje piętno na harmonogramie połączeń lotniczych, to biura podróży wciąż oferowały wycieczki w zagrożone regiony świata. Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wystosował konkretny apel do przedstawicieli wspomnianej branży.
– Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód. Apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego – mówił na konferencji prasowej, która została zorganizowana na początku marca.
W nowym sondażu SW Research dla „Wprost” zapytaliśmy respondentów, czy jeżeli oferta cenowa wyjazdu zagranicznego byłaby bardzo atrakcyjna, wybraliby się w zagrożone konfliktem miejsca na świecie. Z wyników płynie jasny wniosek: nad kwestiami finansowymi przeważa – przynajmniej u większości – zdrowy rozsądek.
74,8 proc. badanych nie zaryzykowałoby, a 12 proc. przyznało, że skusiłoby się na okazję, bez względu na to, jak napięta byłaby sytuacja międzynarodowa. 13,3 proc. nie umiało jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
