Gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego wywołał efekt domina w branży lotniczej. W ciągu zaledwie miesiąca koszty poszybowały w górę o blisko 83 procent – wynika z danych IATA. To bezpośrednia konsekwencja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po atakach amerykańsko-izraelskich i odwecie ze strony Iranu, konsekwencje zaczęły być odczuwalne przez przewoźników na całym świecie.
Latanie coraz droższe. Ceny biletów rosną w zawrotnym tempie
Linie lotnicze rosnące koszty zaczęły przerzucać na pasażerów. Najbardziej odczuwalne podwyżki widać obecnie w Stanach Zjednoczonych i Azji. Analiza przygotowana przez Deutsche Bank pokazuje skalę zjawiska: ceny biletów w USA w drugiej połowie marca wzrosły od 15 do nawet 124 procent – i to w zaledwie kilkanaście dni. Szczególnie mocno podrożały loty transatlantyckie, których ceny w niektórych przypadkach niemal się podwoiły. Podobna sytuacja dotyczy połączeń na Karaiby.
Europa na razie odczuwa skutki kryzysu w mniejszym stopniu, choć to może się szybko zmienić. Kluczową rolę odgrywa tu tzw. hedging paliwowy, czyli wcześniejsze zakontraktowanie dostaw paliwa po ustalonych cenach. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji jest Ryanair, który zabezpieczył około 80 proc. swojego zapotrzebowania na paliwo na najbliższy rok przy cenie około 67 dolarów za baryłkę.
– Podobnie jak wielu przewoźników stosujemy hedging paliwowy i mamy zabezpieczone dostawy paliwa lotniczego, więc na chwilę obecną podwyżki mają ograniczony wpływ na naszą bieżącą działalność. Utrzymanie takiego poziomu cen paliwa w dłuższej perspektywie może mieć jednak negatywny wpływ na ceny biletów – tłumaczy w rozmowie z Fly4free Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy LOT.
Wakacje 2026 będą droższe dla Polaków?
Jednocześnie przewoźnicy zauważają wyraźną zmianę w zachowaniach pasażerów. Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiła, że turyści zaczęli się mocniej interesować kierunkami w Europie – takimi jak Włochy, Hiszpania czy Grecja. To również nie pozostaje bez wpływu na ceny biletów.
– Widzimy tendencję wzrostową, jeśli chodzi o ceny biletów. Popyt jest cały czas wysoki, zwłaszcza w przypadku lotów na południe Europie, jednocześnie rosną koszty, w tym cena paliwa lotniczego, które utrzymuje się na poziomie powyżej 1000 dolarów za tonę. O tym, na ile długofalowa będzie ta tendencja, zdecyduje dalszy rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie – stwierdził Michał Kaczmarzyk, szef linii Buzz, należącej do grupy Ryanaira.
Warto jednak pamiętać, że podwyżki może trochę zastopować rosnąca konkurencja między tanimi liniami, zwłaszcza Ryanairem i Wizz Airem, które oferują na wielu polskich lotniskach bardzo podobne trasy.
– Konkurencja zawsze powoduje, że zyskuje na tym pasażer. Nie upatruję więc tu żadnych anomalii, to po prostu wolny rynek działa dokładnie tak jak powinien. Na chwilę obecną tych lotnisk z duża liczbą dublujących się tras nie mamy dużo, ale tam gdzie występują, z pewnością wpływ na ceny jest widoczny – ocenił Michał Kaczmarzyk.
Czytaj też:
Podróżnik z Polski trafił do szpitala w Kambodży. „Nic nie byłbym w stanie zrobić”Czytaj też:
Tani i bezpieczny kierunek na wakacje. All inclusive za 2200 zł
