Reprezentująca unijne lotniska organizacja ACI Europe (Airports Council International Europe) wystosowała list do komisarza transportu Unii Europejskiej Apostolosa Tzitzikostasa. Stowarzyszenie wyraża w nim swoje obawy o dostępność paliwa lotniczego i podnosi potrzebę monitorowania oraz działania w tej kwestii ze strony UE.
Europa musi być gotowa na niedobory paliwa lotniczego?
Organizacja przypomina o nadchodzącym wielkimi krokami sezonie letnim i podkreślają, że związany z nim ekosystem turystyczny napędzany jest w dużej mierze przez transport lotniczy. Do tej pory Europie udawało się uniknąć braków paliwa, mimo że jego ceny podwoiły się. Niektóre linie lotnicze zaczęły już ostrzegać przed możliwością odwołania lotów. W Wietnamie rozpoczęto racjonowanie paliwa lotniczego w reakcji na niedobory.
Sytuacji winna jest oczywiście wojna na Bliskim Wschodzie, rozpętana przez USA i Izrael. Blokada Cieśniny Ormuz i płynącego stamtąd paliwa spowodowała globalny wzrost cen ropy do niebezpiecznie wysokiego poziomu. Ogłoszone przez Donalda Trumpa dwutygodniowe zawieszenie broni nie poprawiło sytuacji.
Agencja Agrus Media zauważyła, że przed wybuchem wojny ceny paliwa w Europie północno-zachodniej wynosiły 750 dolarów za tonę. W czwartek 9 kwietnia było to już 1573 dolary za tonę. Linie lotnicze na naszym kontynencie zapewniają, że mają jeszcze zapasy na kilka tygodni, ale ich dostawcy nie dają gwarancji, że zdobędą odpowiednie ilości paliwa w maju.
Wzrosły ceny paliw. Trudna sytuacja branży lotniczej
Ograniczenia w dostawach już teraz wprowadziły cztery włoskie lotniska. W tym wypadku jednak zaznacza się, że niedobór nie jest jeszcze związany z kryzysem w Zatoce Perskiej. W liście do unijnego komisarza ACI pisze, że braki w paliwie lotniczym staną się dla UE rzeczywistością, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie odblokowana w znaczący i stabilny sposób w ciągu trzech najbliższych tygodni.
Na całym świecie linie lotnicze już zaczęły ograniczać swoje usługi, rezygnując z mniej opłacalnych tras. Delta Air Lines z USA zrezygnowały z 3,5 proc. połączeń, decydując się na cięcia w lotach nocnych i w środku tygodnia. Air New Zealand z powodu kosztów paliwa ograniczyła niektóre połączenia. Polski LOT planuje podnieść ceny biletów i redukuje mniej popularne usługi.
Czytaj też:
Od maja partner Orlenu podnosi ceny ropy dla Europy. WysokoCzytaj też:
Płk Przepiórka: Zmienne nastroje Trumpa wynikają z frustracji. To sprawa dla psychiatrów
