Mimo że w górach śniegu nie brakuje, od 27 kwietnia w Tatrzańskim Parku Narodowym wprowadzono ograniczenia dla narciarzy. To już praktycznie oficjalny koniec sezonu dla miłośników sportów zimowych. Jak podaje Gazeta Krakowska, zakaz obejmuje nie tylko popularne szlaki, ale także trasy wytyczone dla narciarzy ekstremalnych (poza dwoma wyjątkami). Zmiany są ważne m.in. dla budzących się z zimowego snu świstaków, które potrzebują przestrzeni i spokoju.
Ograniczenia w Tatrach
Amatorzy sportów zimowych, którzy planowali wycieczkę do Zakopanego i okolic, muszą poczekać do zimy. Podczas gdy w Europie spokojnie możemy jeszcze znaleźć miejsca, w których śnieg pozwala na jazdę na nartach czy desce nawet w maju, Polska zamyka prawie wszystkie swoje szlaki. Powodem nie jest wcale brak białego puchu, który ze względu na dość zimny początek wiosny wciąż zalega w wyższych partiach. Budząca się do życia przyroda ma jednak swoje prawa i potrzeby.
Już w ubiegłym tygodniu na trasie dojazdowej w Dolinie Goryczkowej zaobserwowano świstaki. „Zwierzęta te po zimowym śnie są o połowę chudsze i skrajnie wyczerpane – ich masa potrafi spaść z ośmiu do zaledwie czterech kilogramów” – czytamy. PKL niezwłocznie zamknęło odcinek, by ograniczyć stres u tych zwierząt. Swoje gawry opuszczają także niedźwiedzie, a ptaki przygotowują się do lęgów.
Dobre wieści dla narciarzy
Nie wszystko jeszcze stracone – w dwóch miejscach w Tatrach wciąż będzie można zjeżdzać, i to nawet w samą majówkę. Szlak turystyczny Morskie Oko – Rysy (o bardzo wysokim stopniu trudności) na razie wciąż pozostaje dla narciarzy otwarty. Drugim miejscem jest Dolina Gąsienicowa. „Trasa będzie funkcjonować tak długo, jak pozwolą na to warunki śnieżne i dopóki PKL nie podejmie decyzji o jej ostatecznym zamknięciu” – pisze Gazeta Krakowska. Jest szansa, że Gąsienicowa będzie otwarta także podczas długiego weekendu majowego.
Czytaj też:
Niezwykły gość nad Morskim Okiem. Turyści zachwyceni widokiemCzytaj też:
Co z końmi z Morskiego Oka? „Złamanych obietnic ciąg dalszy”
