Choć tegoroczna majówka potrwa zaledwie trzy dni, to do Krakowa może przyjechać rekordowa liczba turystów. Wbrew pozorom niekorzystny układ kalendarza i niepewna pogoda napędzają ruch turystyczny w dużych miastach, a stolica Małopolski od lat uznawana jest za jeden z najlepszych kierunków na krótkie wyjazdy, zarówno wśród turystów z Polski, jak i z zagranicy. Krakowscy hotelarze mówią, że „tegoroczna majówka w mieście będzie mocna” i zdradzają, z jakich krajów spodziewają się największej liczby gości.
Kraków na otwarcie sezonu. Interesuje turystów z tych krajów
Analiza wyszukiwań połączeń lotniczych na weekend majowy, przeprowadzona za pośrednictwem platformy Lighthouse przez Edytę Niedobę z Leonardo Hotels, pokazuje wyraźną dominację turystów z Europy Zachodniej. Prawie połowa wszystkich zapytań o loty do Krakowa pochodzi z Włoch i Wielkiej Brytanii. Dużą grupę stanowią także Hiszpanie i Niemcy.
– Na 30 kwietnia najwięcej lotów do Krakowa wyszukiwali obywatele Wielkiej Brytanii (34 proc.) oraz Włoch (15,6 proc.), kolejne miejsca zajmują Hiszpanie (8 proc.) i Niemcy (7,3 proc.). Z kolei na 1 maja struktura ruchu nieco się zmienia – na prowadzenie wysuwają się Włosi (22,7 proc.), przed Brytyjczykami (19,8 proc.) i Hiszpanami (10,6 proc.). Co ciekawe, goście z Półwyspu Iberyjskiego to również grupa, która w porównaniu do ubiegłorocznej majówki urosła najbardziej, jeżeli chodzi o rezerwacje w naszych krakowskich hotelach – mówi Edyta Niedoba, Cluster Poland Revenue Manager w Leonardo Hotels.
Polacy rozważają wyjazd od 1 maja
Nie mniejszą popularnością Kraków cieszy się wśród rodzimych turystów. Analiza rezerwacji hotelowych potwierdza opisywane trendy. Według danych z narzędzia Lighthouse, noclegu od 30 kwietnia w Krakowie (na tydzień przed majówką) szukali głównie Polacy (34,5 proc.), Brytyjczycy (20,9 proc.) i Włosi (14,6 proc.). Natomiast od 1 maja wyraźnie rośnie udział zapytań turystów z Polski (54,9 proc.).
Czytaj też:
Komunikat w sprawie majówki. Dodatkowe połączenia już pewneCzytaj też:
Nie morze i nie góry? Ten podróżniczy trend da o sobie znać w majówkę
