Narodowy przewoźnik Finlandii odgrywa znaczną rolę w kwestii podróży Polaków do Helsinek, ale też jako hub przesiadkowy umożliwiający dalsze podróże m.in. tam, gdzie z naszego kraju bezpośrednio nie dotrzemy. Ma jednocześnie duże znaczenie na rynku globalnym. Podsumowanie pierwszego kwartału 2026 roku wypada bardzo dobrze – przewoźnik wskazuje m.in. na 2,8 mln klientów, co daje 7,4 proc. wzrost oraz 78-procentowe obłożenie na pokładach (wzrost o 4,3 proc.).
Linie podzieliły się najnowszymi informacjami o działalności i planach w ramach nowej strategii na lata 2026-2029. Wiemy, że turyści zyskują w tym roku łącznie 12 nowych tras – w tym jeden hit na jesień, czyli loty z Helsinek do Melbourne. Będzie to pierwszy w historii przewoźnika kierunek australijski.
Pasażerowie zauważą też wiele zmian na pokładach maszyn. Jeśli szukacie ciekawych inspiracji na podróże 2026, a dodatkowo chcecie, by były one połączone z ciekawymi doświadczeniami już na poziomie lotu, Finnair zapewnia, że nie będzie nudno i zdradza, gdzie turyści latają z nim najczęściej.
Hity w siatce Finnair. Skorzystają też Polacy
Spośród 12 nowości krótkodystansowych Finnair z hubu w Helsinkach na rok 2026 szczególną rolę mają odgrywać kierunki włoskie – na liście nowości pojawiły się Turyn i Piza. Jeszcze bardziej dostępna jest też Norwegia – aktualnie można liczyć na 80 lotów tygodniowo do miast tego kraju.
Na europejskich kierunkach się nie kończy, bowiem całkiem niedawno po 11 latach przerwy, zainaugurował loty do Toronto, a przed nami wspomniane australijskie miasto, do którego wyruszymy z fińskim przewoźnikiem bezpośrednio już 25 października 2026 roku samolotem Airbus A350 z krótkim międzylądowaniem w Bangkoku.
Należy przypomnieć, że obecnie Polacy mogą latać z Finnair bezpośrednio jedynie do Helsinek z trzech portów w Polsce tj. Krakowa, Warszawy i Gdańska. Łącznie realizowanych jest 9 rejsów dziennie, a na miejsce dociera się już po 1,5 godzinie. Jak wskazuje Finnair, celem podróży wielu osób jest właśnie stolica Finlandii, ale popularne jest też dalsze lokalne podróżowanie na północ kraju m.in. do Laponii w tym Rovaniemi.
– Aktualnie w Polsce koncentrujemy się na tych trzech miastach i nie planujemy uruchamiania połączeń z innych lotnisk w tym kraju. Obserwujemy jednak sytuację, popyt na ofertę i nie wykluczamy, że w przyszłości będziemy się rozwijać w tej kwestii– komentuje Adam Marciniec, Regional Manager CEE & Global OTAs Partnerships Finnair.
Podróżnicze inspiracje dla Polaków. Azja i Ameryka Północna czekają
Choć bezpośrednio z Finnair Polacy polecą jedynie do Helsinek, mogą potraktować to miasto jako wygodny hub przesiadkowy, by docelowo dotrzeć do wielu perełek USA czy Azji. Turyści tej linii niemal przez cały rok najczęściej wybierają Amerykę Północną oraz Japonię, a zimą także Tajlandię – w tym Phuket czy Krabi. W USA czekają zaś m.in. Nowy Jork, Los Angeles czy Miami – zimą.
Największym udogodnieniem jest dostęp do tych miast, z których na ten moment z Polski wcale nie da się dolecieć bezpośrednio, mowa tu o Dallas czy Seattle. Warto pamiętać, że wybierając połączenie z Finnair np. z Warszawy, już po 90 minutach lotu będziemy w Helsinkach, z których do wspomnianych perełek polecimy bez dodatkowych przesiadek. Z Gdańska czy Krakowa do Helsinek leci się niewiele dłużej niż z Warszawy. Teraz w trakcie takich podróży pasażerowie mogą liczyć na wiele nowości i duży komfort.
Nowości i udogodnienia na pokładzie Finnair
Już jakiś czas temu wspominaliśmy, że Finnair oferuje turystom najwygodniejsze fotele w Europie – nowe siedzenia zamontowano zarówno w klasie ekonomicznej, jak i biznesowej. To jednak nie jest jedyna nowość. Teraz wybierając lot z Finnair, Finlandię można poczuć już na pokładzie.
Po wejściu na pokład pasażerowie mogą usłyszeć nową oprawę muzyczną tj. autorską ścieżkę dźwiękową pt. Matkantekijä: Music for Travellers, skomponowaną przez fińskiego muzyka Lauriego Porrę. Do tego linia bardzo mocno koncentruje się na lokalnych smakach. W menu na lato pojawią się m.in. pozycje z fińskimi truskawkami, które największą popularnością cieszą się tam w lipcu i sierpniu.
Ponadto nie brakuje akcentów silnie związanych z fińską kulturą m.in. Muminkami, marką Marimekko, św. Mikołajem czy kultowym napojem jagodowym serwowanym na pokładzie w tych samych charakterystycznych szklankach, co w 1969 roku.
Fińska linia nie obawia się o przyszłość
Przedstawiciela Finnair zapytaliśmy o to, czy linia obawia się problemów w związku z niedoborami paliwowymi i rosnącymi cenami, o których w branży turystycznej mówi się coraz głośniej. Okazuje się, że turyści nie muszą się obawiać.
– Jesteśmy zabezpieczeni dużymi zapasami w Helsinkach i nie mierzymy się obecnie z brakami paliwa. Zabezpieczyliśmy się wcześniej m.in. cenowo dzięki strategii hedgingowej – komentował Adam Marciniec.
Czytaj też:
Nie Gdańsk i nie Kraków. Turyści z północy pokochali inne polskie miasto Czytaj też:
To najbardziej punktualna linia w Europie. Otworzy więcej ciekawych tras
