Jezioro Klimkowskie w Małopolsce nie jest jedynym, w którym ubywa wody. Mieszkańcy innego regionu też mają powody do niepokoju. Pod presją jest Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie w woj. lubelskim. Malownicza kraina słynie z ponad 60 jezior.
Polskie jeziora wysychają. Wśród nich Piaseczno
„Kurier Lubelski” pisze, że obniżający się poziom wód to coraz poważniejszy problem dla środowiska.
„Z obserwacji terenowych można stwierdzić spadek poziomu wód w kilku jeziorach, m.in. Uściwierz, Rotcze i Piaseczno oraz w zbiornikach powyrobiskowych w ich zlewniach – powiedział dziennikowi Filip Szatanik, rzecznik prasowy Wód Polskich. „Najbardziej narażone są te, które położne są w bezpośrednim obszarze oddziaływania Kopalni Węgla Kamiennego „Bogdanka”. Innym negatywnym czynnikiem jest również liczne tworzenie i korzystanie ze studni głębinowych, często bez stosownych pozwoleń wodnoprawnych. Trzeba podkreślić, iż takie działania są nielegalne ze znaczącą szkodą dla środowiska” – dodał.
Z analiz wynika, że zmiany poziomu wód w jeziorach Lubelszczyzny mają charakter fluktuacyjny – zależą od opadów oraz warunków gospodarowania zasobami wodnymi. Zagrożeniem pozostają zmiany klimatyczne. Malejąca głębokość zbiorników wodnych może prowadzić do utraty naturalnych siedlisk. „Zakładając, że ilość opadów w kolejnych latach będzie analogiczna do tegorocznej, problem obniżania zwierciadła wody w jeziorach będzie się pogłębiał – oceniił Filip Szatanik.
Mniej wody w jeziorze Firlej
W przypadku jeziora Firlej na Wysoczyźnie Lubartowskiej sytuacja jest niejednoznaczna. Pełna ocena jego stanu nie jest możliwa. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Lublinie informuje, że obserwacje hydrologiczne w tym miejscu nie są prowadzone.
Wójt gminy Grzegorz Siwek potwierdza, że zmiany są widoczne.
– Rzeczywiście, w ciągu ostatnich trzech lat poziom wody obniżył się o około metr. Plaże znacznie się powiększyły, a linia brzegowa przesunęła się w głąb jeziora. Przyczyną są przede wszystkim warunki atmosferyczne oraz obniżanie się poziomu wód gruntowych w całym regionie. Jezioro Firlej jest zasilane głównie przez wody gruntowe i opadowe, dlatego samorząd ma bardzo ograniczone możliwości wpływania na ten proces – podkreślił.
Wójt dodał, że zjawisku trudno przeciwdziałać. „ Analizujemy różne możliwości, ale trzeba pamiętać, że jest to przede wszystkim proces naturalny. Poziom lustra jeziora zależy od poziomu wód gruntowych. Jeśli ich poziom wzrośnie, wzrośnie również poziom wody w jeziorze. Na ten moment nie widzimy skutecznych działań, które mogłyby znacząco wpłynąć na sytuację – mówił.
Czytaj też:
Trzecie największe jezioro w kraju znika. Branża turystyczna w opałach Czytaj też:
Polskie jezioro znika. Latem już go nie będzie
