Wycieczka na plażę może wiązać się ze wcześniejszą rezerwacją. Tak jest na przykład na Sardynii, gdzie popularne spoty plażowe wprowadziły obowiązek wcześniejszej opłaty. Wszystko przez dzienny limit turystów, obowiązujący zarówno na chronionych częściach wybrzeża, jak i na parkingach z limitowaną liczbą miejsc. Zainteresowanie znacznie przewyższa dostępne terminy – na słynnej plaży Pelosa nie ma ich aż do połowy września. Turyści polują jednak na okazje last minute.
Plaże na Sardynii tylko po wcześniejszej rezerwacji
Sardynia wciąż pozostaje rajem dla poszukiwaczy nieskażonych krajobrazów. Utrzymanie przyrodniczych cudów w nienaruszonej formie przy rosnącej presji turystycznej jest jednak dużym wyzwaniem. Jednym ze sposobów radzenia sobie z dużą liczbą gości w sezonie wakacyjnym są limity na wybranych, najpopularniejszych plażach, a także pobieranie drobnych opłat. Tak jest na przykład na objętej ochroną UNESCO plaży Cala Goloritzé położonej na wschodnim wybrzeżu Sardynii – od marca do listopada za wstęp dla osoby dorosłej trzeba tu zapłacić 7 euro, a maksymalna liczba osób w ciągu jednego dnia wynosi 250. Jak pisze The Independent, w innych częściach włoskiej wyspy, na plażach Cala Brigantina i Su Sirboni latem również działa właśnie taki system. Dzienny limit turystów wynosi na nich odpowiednio 60 i 786 osób.
Brak terminów do 15 września
Szaleństwem można określić to, co dzieje się w przypadku plaży La Pelosa. Na stronie internetowej atrakcji obecnie można przeczytać, że wszystkie wejściówki zostały wyprzedane do połowy września. Istnieje jeszcze szansa, by miejsce zarezerwować w opcji last minute, a więc z dwudniowym wyprzedzeniem. To jednak zadanie dość trudne – pojawiające się wolne terminy znikają w mgnieniu oka. Pocieszeniem jest jedynie fakt, że w przypadku tej plaży cena za wejście jest raczej symboliczna i wynosi 3,50 euro. „Dostęp do białych piasków plaży La Pelosa jest ograniczony do 1500 miejsc parkingowych dziennie w okresie od maja do października. Aby uzyskać dostęp do plaży, należy dokonać rezerwacji i otrzymać kod QR” – czytamy.
Czytaj też:
Hit rezerwacji wśród Polaków. Ta wyspa nie ma konkurencji Czytaj też:
Najsłynniejsza plaża Europy niedostępna. Chcą odratować jej symbol
