Pełnia lata w Tatrach oznacza nie tylko długie dni i dobre warunki do wędrówek. To także czas kwitnienia wierzbówki kiprzycy – rośliny, która każdego roku tworzy spektakularne różowo-fioletowe kobierce, wyglądające jak dywany utkane z kwiatów. Największe wrażenie robią one na Hali Gąsienicowej, gdzie u stóp wysokich szczytów powstaje krajobraz przypominający alpejskie łąki. To właśnie tam od świtu pojawiają się tłumy turystów i fotografów. Szczególnie teraz, gdy zbliża się okres końca tego pięknego zjawiska.
Hit lata w Tatrach. Każdy chce mieć to zdjęcie
Zdjęcia z Hali Gąsienicowej od kilku sezonów podbijają media społecznościowe i stały się jednym z symboli tatrzańskiego lata. Wszystko dzięki wyjątkowej roślinie, czyli wierzbówce kiprzycy, która całkowicie zmienia oblicze tatrzańskich łąk. Jest naprawdę wysoka (może osiągać nawet dwa metry wysokości) a jej kwiaty mają wyjątkowo intensywny, różowo-fioletowy kolor. Okres kwitnienia przypada na czas od lipca do sierpnia. W wyższych partiach gór możemy oglądać ją do początku września. „Wierzbówka kiprzyca to roślina o wielkiej sile przetrwania. Nie potrzebuje dobrych gleb i potrafi rosnąć w trudnych warunkach” – przypomina Gazeta Krakowska.
Wyzwanie dla ochrony przyrody
Podobnie jak krokusy wiosną, tak i wierzbówka latem wymaga jednak specjalnej ochrony przed turystami. Miejsca, w których kwitnie roślina (szczególnie popularna jest Hala Gąsienicowa) są ogrodzone taśmami. Nie wolno ich zrywać ani przekraczać. Dotykanie i zrywanie wierzbówki na obszarze parku narodowego również jest surowo zabronione. W tym celu na szlakach znajduje się oddelegowany partol i wolontariusze.
Poza obszarami chronionymi (na przykład granicami TPN) wierzbówka kiprzyca jest rośliną pospolitą i nie obejmuje jej ochrona prawna.
Czytaj też:
To nagranie z Tatr oburzyło internautów. „Tymczasem gdzieś na szlaku...” Czytaj też:
Szli wzdłuż tatrzańskiego szlaku, nagle zobaczyli groźne zwierzę. Film mrozi krew w żyłach
