Od dziś duża zmiana w Tatrach. Nad Morskie Oko dotrzemy inaczej

Od dziś duża zmiana w Tatrach. Nad Morskie Oko dotrzemy inaczej

Dodano: 
Konie na trasie do Morskiego Oka
Konie na trasie do Morskiego Oka Źródło: Shutterstock / Alexandra Lande
Turyści na najpopularniejszej trasie w Tatrach zauważą zmiany. W ramach prowadzonego przez TPN pilotażu konie będą pracować na krótszym odcinku.

Od dziś Tatrzański Park Narodowy rozpoczyna pilotaż przewozów konnych na skróconej trasie do Morskiego Oka.

Trasa wozów konnych do Morskiego Oka

Aktualnie wozy kursują z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy na odcinku liczącym ok. 6,9 km. W czasie pilotażu będą kończyć kurs przy Wodogrzmotach Mickiewicza, po przejechaniu ok. 2,9 km. Oznacza to skrócenie odcinka pracy koni o około 4 km, czyli o ponad połowę.

Jest to element stopniowej reorganizacji transportu na drodze do Morskiego Oka. Konie będą ciągnąć wozy z turystami na krótszym i łagodniejszym odcinku Palenica Białczańska–Wodogrzmoty Mickiewicza. „Znikną z najbardziej stromej, najtrudniejszej części trasy” – podkreślała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Docelowo dalsza część trasy do Włosienicy ma być obsługiwana przez transport elektryczny. „Gazeta Krakowska” pisze, że TPN nie dysponuje wystarczającą ilością busów elektrycznych, by wyznaczyć kurs z Wodogrzmotów na Włosienicę. Na razie park ma cztery e-busy, ale flota ma być zwiększona do 20.

Dlatego od września, po skorzystaniu z przejazdu fasiągiem, wielu turystów pokona odcinek z Wodogrzmotów Mickiewicza do Morskiego Oka na piechotę (6 km w jedną stronę, około godziny marszu normalnym tempem).

Obrońcy praw zwierząt przeciwni pracy koni

Kursowanie wozów konnych na trasie do Morskie Oka od lat budzi ogromne emocje wśród turystów i obrońców praw zwierząt. Regularnie odbywają się tam protesty przeciwników tej formy transportu, którą uznają za archaiczną. Głównym argumentem jest przeciążenie i wyczerpanie zwierząt. Starosta tatrzański Andrzej Skupień odrzuca jednak możliwość całkowitej rezygnacji z kursowania fasiągów.

Kierunek zmian na najpopularniejszej tatrzańskiej trasie został wypracowany po wielomiesięcznych rozmowach z udziałem Tatrzańskiego Parku Narodowego, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Powiatu Tatrzańskiego, Gminy Bukowina Tatrzańska oraz Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka.

Czytaj też:
W Tatrach zawrzało po zdjęciu turysty. „Czy naprawdę warto?”
Czytaj też:
Karta miała ułatwić pobyt w Zakopanem. Turyści nie chcą z niej korzystać

Opracowała:
Źródło: TPN, gazetakrakowska.pl