Choć mają bilety w klasie drugiej, omyłkowo siadają w klasie pierwszej – taki scenariusz często zdarza się pasażerom podróżującym w wagonach współdzielonych. Taka sytuacja niestety może skończyć się pobraniem przez konduktora opłaty dodatkowej. W aktualnym rozkładzie PKP Intercity takich wagonów jest 99, jednak już wkrótce wszystkie mają zniknąć z oferty. „Przewoźnik nie planuje zwiększać ich liczby, a zakończenie eksploatacji tych pojazdów przewidywane jest w 2027 roku” – pisze Kolejowy Portal.
Wagony współdzielone wprowadzają pasażerów w błąd
Niektóre wagony PKP łączą obie klasy – pierwszą i drugą. Tłumacząc precyzyjniej, chodzi o wagony, w których część bezprzedziałowa przeznaczona jest dla pasażerów drugiej klasy, a trzy sześcioosobowe przedziały – dla podróżnych z biletami pierwszej klasy. Zdaniem posła Łukasza Kmity oznaczenia znajdujące się pomiędzy obiema częściami mogą być mylące. Na drzwiach prowadzących w stronę przedziałów pierwszej klasy widoczna jest bowiem odwrócona cyfra „2”, przez co część pasażerów nie orientuje się, że zajmuje miejsce w droższej klasie.
Potem, gdy przychodzi konduktor, trzeba się tłumaczyć, że popełniło się błąd, a nie świadomie skorzystało z udogodnienia, które nam się nie należy. Oczywiście zwykle w takich przypadkach pracownicy PKP są wyrozumiali, ale ryzyko pobrania opłaty dodatkowej istnieje.
Na początek nowe oznaczenia
Jak pisze Kolejowy Portal, powołując się na słowa wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka, przewoźnik przeanalizuje możliwość wprowadzenia dodatkowych oznaczeń, które ułatwią podróżnym rozróżnienie obu części wagonu. To rozwiązanie pomoże pasażerom do czasu wycofania wagonów.
Obecnie w rozkładzie przewidziano 99 wagonów współdzielonych, a ich liczba nie będzie już zwiększana. Użytkowane dziś wagony mają zakończyć swoją służbę w 2027 roku.
Czytaj też:
Oto dwie największe bolączki pasażerów PKP. Wyniki badań nie pozostawiają złudzeń Czytaj też:
Bilety na pociąg taniej o co najmniej 35 proc. PKP Intercity świętuje urodziny
