Te europejskie perełki wyglądają jak z bajki. Na liście polskie miasto
Raul, twórca popularnego konta „El Mapa de Mi Mundo” na Instagramie, ma na koncie podróże do niemal 80 krajów. Na swoim profilu nie ogranicza się tylko do relacji z wypraw – tworzy też starannie dobrane listy miejsc, które warto odwiedzić przynajmniej raz w życiu. W jednym z najnowszych postów Hiszpan dzieli się kolejnymi odkryciami i inspiracjami dla podróżników spragnionych niecodziennych przygód.
Kolorowe miasta Europy, które wyglądają jak z bajki
Tym razem Raul zabiera nas w podróż po najbardziej kolorowych zakątkach Europy – miejscach, które wyglądają, jakby ktoś pomalował je ręką artysty. „Te miasta mają w sobie magię, która od razu podbija serce podróżnika” – pisze na swoim profilu.
Ranking otwiera Villefranche-sur-Mer na Lazurowym Wybrzeżu. Wyobraź sobie pastelowe domki odbijające się w spokojnej zatoce, do której dojedziesz z Nicei w zaledwie pięć minut. Albo Colmar we Francji, gdzie średniowieczne uliczki urzekają bajkowymi kolorami i sprawiają wrażenie, jakby zostały wyjęte wprost z ilustracji do książki – zachęca autor profilu „El Mapa de Mi Mundo”.
We Włoszech na miłośników kolorowych miejsc czeka Burano – wysepka wenecka, gdzie kolorowe domki stoją nad wodą niczym żywe obrazy. Z kolei na Cinque Terre klifowe wioski tworzą prawdziwą tęczową panoramę Morza Liguryjskiego. Nie sposób też pominąć Procidy, słońcem skąpanej wyspy, gdzie każdy zaułek wprost prosi o to, żeby zostać uwieczniony na zdjęciach.
Te kolorowe perełki Europy musisz zobaczyć
Porto w Portugalii wita ciepłymi, przytulnymi tonacjami wzdłuż rzeki, a Nyhavn w Kopenhadze to jeden z najbardziej fotogenicznych portów Europy, pełen kolorowych fasad i malowniczych łódek. Sama Kopenhaga zachwyca też nowoczesnym designem i architekturą, które idealnie współgrają z pastelową paletą miasta.
Nie brakuje też mniej oczywistych miejsc – Sighisoara w Rumunii to średniowieczne miasteczko skąpane w żywych barwach, a irlandzkie Kinsale wita radosnymi, pełnymi energii kolorami portowych domków.
Na liście nie mogło zabraknąć też Polski. Raul wybrał Wrocław, który – jak podkreśla – „zachwyca kolorowymi kamienicami, urokliwymi mostami i niezwykle pozytywną energią, zamieniając każdy spacer w małą przygodę”.