Najpiękniejsza wakacyjna atrakcja Tatr powraca. Trzeba zobaczyć ją w lipcu
Pora na krokusy w Tatrach zakończyła się kilka miesięcy temu. Turyści odwiedzający szlaki w najwyższych polskich górach dziś mogą jednak liczyć na podziwianie równie urokliwych kwiecistych dywanów za sprawą wierzbówki kiprzycy. Fioletowa roślina z rodziny wiesiołkowatych pojawia się w lipcu w najpiękniejszych tatrzańskich dolinach, przyciągając tłumy turystów. Jak podaje Gazeta Krakowska, na razie można podziwiać ją w pełnej krasie na łąkach na terenie Zakopanego, a wkrótce zakwitnie też w Tatrzańskim Parku Narodowym.
Wierzbówka Kiprzyca już w Zakopanem
Fioletowe kwiaty są już w Zakopanem, a wkrótce nieśmiało pojawią się na łąkach Hali Gąsienicowej. Tym razem mowa jednak nie o słynnych krokusach, a wierzbówce kiprzycy. Choć w Polsce ta bylina ma status pospolity, jej widok co roku w czasie wakacji robi ogromne wrażenie na turystach odwiedzających Tatry. Pierwsza szansa na jej spotkanie pojawia się już w lipcu – najczęściej w drugiej połowie miesiąca w największych tatrzańskich dolinach można już zobaczyć „dywany” utkane z tych kwiatów. „Na razie wierzbówka pojawiła się u podnóża Tatr – m.in. na Bachledzkim Wierchu w Zakopanem. Na okres kwitnienia w Tatrach jeszcze przyjdzie czas” – czytamy w Gazecie Krakowskiej.
Wierzbówkę można oglądać do sierpnia
Okres kwitnienia będzie trwał maksymalnie trzy tygodnie – turyści, którzy nie chcą przegapić tego spektaklu, powinni już teraz zacząć planować wycieczkę. Na wyprawę koniecznie trzeba zabrać ze sobą aparat – charakterystyczne smukłe łodygi na tle szczytów górskich w otoczeniu zielonej trawy pięknie wychodzą na zdjęciach. Jej pojawienie się to także nieoficjalny symbol kończącego się lata.
Choć wierzbówka (inaczej niż krokus) nie jest rośliną ściśle chronioną, należy zostawić ją na miejscu. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie można zrywać ani niszczyć roślin.