Kolejna katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Pociąg nadjeżdżał, gdy zawalił się mur
Do groźnego wypadku doszło późnym wieczorem 20 stycznia, o czym informowała m.in.hiszpańska telewizja RTVE. Wykoleił się pociąg podmiejski linii R4 między miejscowościami Gelida a Sant Sadurni, niedaleko Barcelony. Maszynista nie przeżył, a dziesiątki pasażerów, w tym ciężko rannych trafiło do szpitala. „Według Systemu Ratownictwa Medycznego (SEM) pięć osób jest poważnie rannych, sześć ma obrażenia średnie, a 26 lekkie” – przekazała RTVE.
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii
Pociąg pod Barceloną wykoleił się, gdy zaczął się sypać na niego mur oporowy – mowa o specjalnej konstrukcji stabilizującej skarpy, nasypy i różnice terenu, zapobiegając osuwaniu się gruntu. Wiele wskazuje na to, że w wyniku ostatnich ulewnych deszczy i złych warunków pogodowych budowla ta została osłabiona – właśnie przez to miała niespodziewanie uderzyć w nadjeżdżający skład. Obecnie w Katalonii obowiązuje stan alarmowy z powodu intensywnych opadów i zagrożenia powodziami.
Sytuacja wzbudza wiele silnych emocji, zwłaszcza że to w Hiszpanii już druga podobna w ciągu zaledwie kilku dni. Wieczorem 18 stycznia pociąg Iryo 6189 (jadący z Malagi do Madrytu) zderzył się czołowo z Alvia 2384 zmierzającym do Huelvy w Andaluzji. W wyniku tego śmierć poniosło 39 osób. Tym razem bilans nie jest tak tragiczny, jednak też przyprawia o dreszcze.
Skutki katastrofy przerażają
To jak wygląda pociąg po katastrofie z 20 stycznia, można zobaczyć na zdjęciach publikowanych w sieci. Widać wgniecione wagony i całkowicie pozrywane sieci trakcyjne. Jako że do zdarzenia doszło wieczorem, wszędzie panowała całkowita ciemność. Na miejscu pracowało co najmniej 70 strażaków i 35 ekip ratunkowych. Ewakuowano pasażerów oraz usuwano z torów zmiażdżoną maszynę. Wiadomo też, że służby wzmocniły mur oporowy, by nie wyrządzał dalszych szkód.
Sytuacja była stale monitorowana przez służby rządowe, o czym zapewniał przedstawiciel władz Katalonii Albert Dalmau Miranda.
Co ciekawe, na tym się nie skończyło. Wcześniej tego samego dnia doszło do jeszcze innego wykolejenia pociągu – też w pobliżu Barcelony – gdzie nie było poszkodowanych. Miało to miejsce między Macanet Massanes a Tordera, a przyczyną okazały się kamienie na torach.
Skutki minionych zdarzeń będą odczuwalne w Hiszpanii jeszcze w środę 21 stycznia. Rano, około 400 tys. osób dojeżdżających do pracy nie będzie mogło skorzystać z połączeń. Kursowanie pociągów na terenie sieci podmiejskiej Rodalies zostało całkowicie zawieszone na czas przeprowadzania kontroli bezpieczeństwa.