Przez Bałtyk samochodem. Otwarto pierwszą w tym roku drogę lodową
Władze Estonii zdecydowały się otworzyć pierwszą w tym roku oficjalną trasę przebiegającą przez zamarznięty Bałtyk. Drogą lodową o długości 17 kilometrów zostały połączone dwie największe wyspy w kraju – Hiuma i Sarema. Przeprawa została udostępniona kierowcom w niedzielę 8 lutego i obowiązują na niej specjalnie zasady. Pojazdy biorące udział w ruchu muszą ważyć mniej niż 2,5 tony, obowiązują także ograniczenia prędkości. Lodowa trasa będzie stale monitorowana i może zostać zamknięta w każdej chwili w razie pogorszenia warunków.
Estonia otworzyła drogę przez zamarznięty Bałtyk
Niski stan wody i zalodzenie sprawiają, że regularne przeprawy promowe pomiędzy wyspami na Bałtyku są utrudnione. Estońskie władze pozwoliły więc na otwarcie pierwszej w tym roku trasy prowadzącej przez zamarznięty Bałtyk. Z drogi o długości 17 kilometrów będą korzystali przede wszystkim mieszkańcy dwóch położonej pomiędzy nią wysp – Hiumy i Saremy.
Pierwsze auta wyjechały na lodową trasę w niedzielę 8 lutego. „Zalecana prędkość wynosi do 25 km na godzinę lub od 40 do 70 km na godzinę. Prędkości w zakresie 25–40 km na godzinę generują falę rezonansową, która może uszkodzić lód” – pisze estoński publiczny nadawca radiowo-telewizyjny ERR.
Miejscami droga może być nierówna, a władze rekomendują, by te odcinki pokonywać wolniej. Auta mogą wjedżać na lód w oficjalnych punktach wjazdy nie częściej niż co dwie minuty. Wyprzedzanie jest niedozwolone, podobnie jak jazda po zmroku.
Czy to niebezpieczne?
Warunki pozwoliły na otwarcie lodowej trasy w Estonii po raz pierwszy od 2019 roku. Władze odmawiają jednak budowy dodatkowych dróg lodowych, argumentując, że są one zbyt drogie i zbyt niebezpieczne. W pozostałych częściach kraju (Estonia posiada ponad 2300 wysp) mieszkańcy jeżdżą po lodzie na własne ryzyko.
Jedną z najważniejszych zasad obowiązujących na trasie prowadzącej przez zamarznięte morze jest podróżowanie z odpiętymi pasami bezpieczeństwa.