Symbol niespokojnych czasów. Giganci przylatują na to lotnisko
Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie linie lotnicze z Zatoki Perskiej nadal nie wróciły do codziennego funkcjonowania. Wyrazem tych trudności jest przenoszenie samolotów na europejskie lotnisko Teruel. W czasie pandemii COVID-19 stało się ono parkingiem dla uziemionych samolotów.
Lotnisko Teruel. Parking na niespokojne czasy
Lotnisko Teruel to dawna baza wojskowa w prowincji Aragonia, która stała się synonimem wyludniania się terenów wiejskich, znanego jako zjawisko „Pustej Hiszpanii”. Nie obsługuje ruchu pasażerskiego, ale służy jako baza do konserwacji i parkowania samolotów.
Choć zwykle przyjmuje tylko po dwa dziennie, w ubiegłym tygodniu ruch się tu znacznie ożywił. Reuters informował, że do końca soboty lotnisko przyjmie około 20 samolotów, w tym 17 katarskich linii Qatar Airways z siedzibą w Dosze. Wśród nich jest Airbus A380, największy pasażerski odrzutowiec świata. W niedzielę do Hiszpanii przybyło 5 kolejnych samolotów tej linii.
Taką decyzję w ubiegłym tygodniu podjęły też linie Air France. W piątek w Hiszpanii zaparkował ich Dreamliner, Boeing 787-9.
Dlaczego lotnisko Teruel stało się bazą dla samolotów?
Alejandro Ibrahim, dyrektor generalny terminalu zaznaczył, że nie jest to „typowa sytuacja”. „Linie lotnicze dostosowują swoje floty i trasy oraz poszukują bezpieczniejszych miejsc do parkowania samolotów, a Europa idealnie spełnia te wymagania” – zaznaczył. Dodał, że on także liczy na szybkie zakończenie konfliktu, ponieważ konserwacja maszyn to ważna część działności lotniska.
Lotnisko w Teruel może pomieścić nawet 250 samolotów szerokadłubowych i do 400 wąskokadłubowych. Panujący tam suchy klimat ogranicza ryzyko korozji maszyn.
Linie Qatar Airways realizują swoje połączenia w ograniczonym stopniu. Pasażerowie z potwierdzoną rezerwacją z datą podróży między 28 lutego a 30 kwietnia 2026 r. mogą starać się o zwrot pieniędzy lub możliwość zmiany daty podróży.