Siedem ofiar w ciągu doby. To był najtragiczniejszy weekend w 2026 roku
Trzech wspinaczy zginęło na Gran Paradiso, dwóch na Mont Maudit, jeden na Matterhornie, a jednego odnaleziono w rejonie Brenvy – tak wygląda tragiczny bilans wypadków 12 i 13 czerwca w północno-zachodnich Alpach. Włoskie i francuskie piszą o „najgorszym weekendzie w 2026 roku” w rejonie masywu Mont Blanc i przypominają, że przebywanie na dużych wysokościach, także w sezonie letnim, wiąże się z dużym ryzykiem. Czerwiec uważany jest za okres przejsciowy, a warunki mogą być nieprzewidywalne.
Śmierć wspinaczy w Alpach. 7 wypadków w ciągu 24 godzin
W piątek 12 czerwca na północnej ścianie Gran Paradiso doszło do śmierci trzech wspinaczy z Trentino. Ratownicy, którzy dotarli do ich ciał kilka godzin później i dokonali wstępnej rekonstrukcji zdarzeń, potwierdzili, że w tym przypadku doszło najprawdpodobniej do poślizgnięcia się jednego z członków wyprawy, który pociagnął za sobą kolejną dwójkę. W sobotę rano miał miejsce kolejny śmiertetelny wypadek, tym razem Mont Maudit, po francuskiej stronie masywu Mont Blanc, gdzie zginęły dwie osoby. „Przyczyny zdarzenia są nadal badane przez francuskie władze” – czytamy. Tego samego dnia doszło jeszcze do śmierci wspinacza w drodze na szczyt Grande Becca oraz odkrycia ciała turysty w rejonie lodowca Brenva.
Czerwiec niebezpiecznym miesiącem w Alpach
Siedem zgonów w dobę to jedna z najtragiczniejszych czarnych serii w Alpach w ostatnich latach. Niektórych może zaskoczyć, że ciąg wypadków miał miejsce w czerwcu, a nie w szczycie sezonu zimowego. Ale to właśnie teraz na szlaki wychodzi więcej turystów i wspinaczy. Nawet jeśli są doskonale przygotowani do panujących warunków, okres przejściowy w najwyższych górach w Europie może ich zaskoczyć.
W przeszłości w masywie Mont Blanc w tym okresie wielokrotnie dochodziło do wypadków. Dwa lata temu zginął tu także turysta z Polski.