Słynny polski zamek powraca. Prace idą szybciej niż zakładano
Jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji Beskidu Sądeckiego przechodzi dużą metamorfozę. Rekonstrukcja średniowiecznego Zamku w Rytrze postępuje tak szybko, że turyści mogą wrócić tu wcześniej, niż początkowo zakładano. Zmiany na wzgórzu nad doliną Popradu trudno już przeoczyć. Choć teren wciąż pozostaje placem budowy, ale osoby przejeżdżające przez miejscowość mogą zobaczyć odbudowaną i zadaszoną główną basztę. Kiedy wejdą tu pierwsi turyści?
Do Zamku w Rytrze wejdziemy jeszcze w wakacje?
Na ponowne wejście na teren słynnej małopolskiej warowni turyści mogą czekać znacznie krócej, niż początkowo zakładano. Prace rekonstrukcyjne wyprzedzają harmonogram, dlatego pojawiła się szansa, że zamek zostanie udostępniony zwiedzającym jeszcze podczas tegorocznych wakacji, a więc nawet pół roku przed planowanym terminem. Mieszkańcy okolicznych wiosek i turyści mają więc powody do radości. „Warto to odbudować. Dla naszych dzieci musi być pamiątka. Uatrakcyjni to teren i przyciągnie wiele osób” – przekazali w Radiu Kraków. Zainteresowanie zabytkiem już wcześniej było jednak duże – wzniesioną na przełomie XIII i XIV wieku warownię odwiedzało około 50 tys. osób rocznie.
Most zwodzony i nowa iluminacja
Odbudowana i zadaszona baszta to jedynie najbardziej widoczny etap zmian. Docelowo zamek ma zyskać również zrekonstruowaną bramę wjazdową, most zwodzony oraz nową iluminację, która dodatkowo wyeksponuje warownię górującą nad doliną Popradu. Turyści liczą więc na to, że po zakończeniu prac zwiedzanie stanie się ciekawsze.
Historia Zamku w Rytrze sięga przełomu XIII i XIV wieku, a pierwsza pewna wzmianka o obiekcie pochodzi z 1312 roku. Położony wysoko nad doliną Popradu zamek pełnił ważną funkcję obronną – kontrolował szlak prowadzący w kierunku Węgier. Z czasem jego znaczenie malało, a już w XVI wieku budowla zaczęła popadać w ruinę.