Ten paraliż lotniska utrudnia podróżowanie. Polacy mogą stracić 33 loty
W ostatnim czasie na 17 września strajki zapowiadali pracownicy lotniska Londyn-Gatwick, ale zostały one wstrzymane. To nie oznacza jednak końca problemów w Europie. Poważny paraliż zapowiedziano w Brukseli. Kontrolerzy ruchu będą protestować nocami aż do 10 października. Łącznie ma być zagrożonych kilkaset lotów, w tym także te z i do Polski.
Paraliż na lotnisku Bruksela-Charleroi
Strajki zgodnie z zapowiedziami rozpoczęły się oficjalnie w nocy ze środy na czwartek (16/17 września 2026 roku). Mają się odbywać przez 24 noce, za każdym razem od 22:00 do 8:00. Skrócenie tego czasu jest możliwe jedynie, jeśli dojdzie do wcześniejszego porozumienia. Aktualne działania mają zmusić firmę Skeyes, zarządzającą ruchem lotniczym, do podwyższenia wynagrodzeń kontrolerów za pracę. Wiadomo jednak, że protesty odbiją się m.in. na zwykłych podróżnych.
Aż 832 loty z portu Bruksela-Charleroi mogą się nie odbyć zgodnie z planem. Trzeba być gotowym na większe kolejki, chaos, a nawet opóźnione czy odwołane połączenia. Jak podkreśla portal Fly4free.pl w zapowiadanych zagrożonych lotach jest 345 operacji nocnych oraz 487 porannych. W rzeczywistości problemów może być jeszcze więcej, niż wynika to z szacunków i prognoz.
Te loty mogą stracić Polacy
Jeśli chodzi o turystów z Polski, latają oni do Brukseli m.in. przewoźnikiem Ryanair z Katowic, Krakowa, Wrocławia i Warszawy. Okazuje się, że wiele porannych lotów realizowanych między 5:50 a 9 rano lub po godzinie 20 może się nie odbyć.
Na liście zagrożonych znajdują się nawet 33 loty z i do Polski, gdyż w godzinach objętych protestem znajduje się 9 cotygodniowych połączeń. Mnożąc tę liczbę przez liczbę dni, w ciągu których potrwają utrudnienia, otrzymujemy właśnie wspomniany wynik.
Pasażerowie planujący podróż do portu Bruksela-Charleroi lub z przesiadką w tym miejscu proszeni są o sprawdzanie komunikatów przewoźników i śledzenie statusu swojego lotu.
Do tej pory rozmowy kontrolerów ruchu z firmą Skeyes nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Można się spodziewać, że dopóki porozumienie nie zostanie osiągnięte, podróżni nie będą mogli liczyć na stabilną sytuację na miejscu, bo protesty mogą wracać. Ponadto lotnisko dotkną też inne utrudnienia, gdyż za jakiś czas zostanie zamknięte na 3 miesiące.