Instagram oszalał na punkcie tej dzielnicy. Po zmroku zaczyna się tu prawdziwe życie
Magazyn „Time Out” co roku przygotowuje zestawienie najfajniejszych dzielnic świata. To dla turystów na całym świecie szansa na poznanie miejsc, które wyróżniają się nie tylko modnymi lokalami, ale też charakterem, życiem ulicznym i silną lokalną społecznością. W 2026 roku eksperci i redaktorzy oceniali m.in. ofertę gastronomiczną, życie nocne, kulturę, jakość życia i ogólną atmosferę miejsca. Na liście znalazło się 40 dzielnic z różnych stron świata, a pierwsze przypadło wyjątkowej części Seulu.
Koreańska dusza w nowoczesnym wydaniu
Jongno 3-ga to miejsce, w którym spotykają się dwie strony Seulu. W sercu dzielnicy, Ikseon-dong, turyści zobaczą tradycyjne hanoki, czyli koreańskie domy z drewna, pochodzące z lat 20. i 30. XX wieku. Dziś jednak działają w nich modne kawiarnie i restauracje, stale przyciągające użytkowników Instagrama.
Prawdziwe życie w tej części miasta zaczyna się jednak dopiero po zmroku, kiedy wąskie uliczki wypełniają się kultowymi pochas, czyli nocnymi straganami z jedzeniem. Dawniej korzystali z nich głównie kończący pracę pracownicy biurowi i robotnicy. Dziś niskimi cenami i niepodrabialnym klimatem przyciągają tłumy młodych mieszkańców i zagranicznych gości. W okolicy warto odwiedzić jeszcze Seosulla-gil, miejsce z niezależnymi pracowniami rzemieślniczymi i kameralnymi barami.
Dwa europejskie miasta w pierwszej piątce
Drugie miejsce w tegorocznym rankingu „Time Out” zajęła dzielnica L’Ocean w Rabacie. Na trzecim miejscu pojawiła się wciśnięta między Akropol a Ateńską Riwierę dzielnica Neos Kosmos w Atenach, a czwarte przypadło słynnej Chinatown w Los Angeles. Pierwszą piątkę zamknęła kolejna propozycja z Europy, czyli Govanhill w Glasgow.
W całej tegorocznej czterdziestce niestety nie znalazła się żadna dzielnica z Polski. Jeszcze w 2024 roku było inaczej – krakowskie Zabłocie zajęło wówczas wysokie, 11. miejsce.