Zakopane świeci pustkami? Górale narzekają na turystów

Dodano:
Zakopane Źródło: Shutterstock
Druga tura ferii dobiega końca, a na Podhalu słychać narzekania. Właściciele obiektów noclegowych walczą o każdego turystę.

Druga tura ferii zimowych zbliża się ku końcowi. Zimowy odpoczynek od nauki będą mieli jeszcze tylko uczniowie z pięciu województw: wielkopolskiego, lubelskiego, podkarpackiego, śląskiego oraz lubuskiego. W tych regionach Polski ferie potrwają od 16 lutego do 1 marca.

W tym roku ferie zimowe po raz pierwszy odbywają się według zmienionego harmonogramu. Początkowo rodzice oraz przedstawiciele branży turystycznej alarmowali, że może to spowodować spore problemy w popularnych miejscowościach.

Pusto pod Tatrami? Górale nie kryją rozczarowania

Jak się jednak okazuje, problem w tatrzańskich miejscowościach faktycznie się pojawił, ale zupełnie inny. – Słabo jest w tym roku. Mniej niż połowa pokoi jest zajęta w tygodniu. W tamtym roku było lepiej. Zawsze jak uczniowie z woj. mazowieckiego mają jako pierwsi ferie, to jest mało gości. Rodziny skracają pobyty – przyjeżdżają na trzy, cztery dni. W weekendy jest większe zainteresowanie, ale w tygodniu mamy pusto – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską pan Janusz, właściciel jednego z obiektów noclegowych w Zakopanem.

- W tygodniu mamy obłożenie rzędu 50 proc., za to w weekendy full. Ja działam na rynku dopiero drugi rok. Spodziewałem się, że w Zakopanem będzie dużo lepiej, a tu trzeba walczyć i bić się o każdego klienta. Wyjątkiem są walentynki, bo teraz telefony się urywają – dodał inny.

Ferie 2026 rozczarowują. Górale o trudnym sezonie

Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej przyznał, że „teza o tym, że kluczowym sezonem dla polskich regionów górskich miałby być okres zimowy, jest już absolutnie niezasadna”. – Nie dlatego, że trwa on dłużej, tylko dlatego że tendencje, trendy, zmiany pokoleniowe, zmiany demograficzne odbierają popyt w okresie zimowym.

Przedstawiciel TIG zaznaczył, „są przedsiębiorcy, którzy są bardziej sprofesjonalizowani i byli bardziej przygotowani na spadek popytu i dopasowali swoją ofertę do wymagań turystów i rynku”. Zastrzegł jednak, że są również tacy, którzy nie otwarli swoich obiektów nawet przez trzy tygodnie ferii zimowych.

– Oddali pojedyncze pokoje sąsiadowi, żeby nie grzać całej chałupy, bo tak drastycznie doświadczył ich spadek popytu. Ale to czyści rynek. Będzie parę zamknięć, likwidacji, które albo przespały szansę na remonty, albo uważały, że będą sobie wybierać gości i zawsze będzie ich pełno – komentował.

Karol Wagner zwrócił również uwagę na fakt, że na Podhalu jest coraz więcej obiektów noclegowych, przez co pada mierzalna wartość obłożenia.

Źródło: Wirtualna Polska
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...