Fałszywe profile linii, złe numery. Turyści muszą teraz bardzo uważać

Dodano:
Lotnisko Źródło: Shutterstock
Osoby o nieuczciwych zamiarach oferują pomoc turystom, którzy zostali w miastach na Bliskim Wschodzie. Próbując wrócić do Polski za wszelką cenę, trzeba uważać na niecne praktyki.

Trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie daje się we znaki przewoźnikom, biurom podróży i turystom. Wielu z nich utknęło m.in. w Dubaju czy Abu Zabi, ale także w azjatyckich rejonach niezwiązanych z konfliktem. To efekt problemów z zamykaniem przestrzeni powietrznej i lotnisk. Oszuści wykorzystują sytuację. Na co trzeba uważać?

Bliski Wschód i podróże. Oszuści tylko czekają

Jak zwraca uwagę portal dailymail.co.uk, oszuści mogą m.in. podszywać się pod linie lotnicze, by wykradać dane pasażerów. Turyści, którzy utknęli w regionach objętych konfliktem, są w stanie zrobić wiele, by załapać się na bilet, należy jednak zachować szczególną ostrożność, gdyż w przeciwnym wypadku, kłopoty mogą się tylko pomnożyć.

Na nieuczciwe praktyki można się nadziać, m.in. korzystając z infolinii linii. Eksperci ds. bezpieczeństwa alarmują, że w mediach społecznościowych tworzone są fałszywe konta touroperatorów z nieprawdziwymi numerami telefonów. Gdy dzwoniąc pod taki, podamy swoje imię, nazwisko, adres czy numer, dane mogą zostać wykorzystane w niewłaściwy sposób.

Ostrzegają i radzą m.in. linie Emirates. „Uważaj na konta podszywające się pod nasze. Jedynymi autoryzowanymi profilami są @emirates i @emiratessupport, oznaczone złotym znaczkiem. Zawsze sprawdzaj, zanim odpowiesz, i nie klikaj w linki przesłane przez inne konta” – czytamy.

Z kolei Qatar Airways przypomina, że nigdy nie wysyła swoim klientom żadnych próśb o hasła, kody OTP czy dane bankowe.

Premier też ostrzega

O ostrożność już kilka dni temu apelował premier Polski Donald Tusk. W jednym ze swoich wystąpień informował o planie na ewakuacje turystów z Bliskiego Wschodu i ostrzegał, przed oszustami czy naciągaczami. Pojawiły się sugestie, że aktualnie wiele osób prywatnych, a nawet firm turystycznych może np. sztucznie zawyżając ceny usług.

By się ustrzec przed oszustwami, trzeba być czujnym. Fałszywe konta w mediach społecznościowych czy maile z linkami wysyłane z tych kont często, często mają nazwy podobne do oficjalnych i wyglądają wiarygodnie – np. różnią się jedynie literą czy drobnym znakiem. Szczególne wątpliwości powinien budzić fakt, kiedy ktoś inicjuje kontakt lub próbuje wywierać presję.

Źródło: dailymail.co.uk
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...