Wysokie ceny lotów ewakuacyjnych. Turyści zapłacą nawet 2300 euro

Wysokie ceny lotów ewakuacyjnych. Turyści zapłacą nawet 2300 euro

Dodano: 
Oman
Oman Źródło: Shutterstock
Nie wszystkie loty ewakuacyjne są bezpłatne. Turyści z tego kraju za powrót z Omanu do domu zapłacą 2300 euro.

Kolejne europejskie kraje decydują się na zorganizowanie lotów ewakuacyjnych dla obywateli rozrzuconych bo krajach Bliskiego Wschodu. Nie wszyscy mogą jednak wrócić za darmo. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Finlandii wyśle samolot do Maskatu, ale za miejsce w nim każdy pasażer będzie musiał zapłacić 2300 euro. Jak twierdzi Elina Valtonen, szefowa resortu, cena odzwierciedla gwałtowny wzrost składek ubezpieczeniowych związany z sytuacją bezpieczeństwa w regionie. Dodatkowym kosztem dla podróżnych uwięzionych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich będzie transport lądowy, którym przedostaną się do Omanu.

Powrót z Omanu, ale nie za darmo

Finowie, którzy przez wojnę na Bliskim Wschodzie utknęli w Dubaju, Abu Zabi i Maskacie mogą liczyć na pomoc państwa, ale nie za darmo. Ministerstwo Spraw Zagranicznych europejskiego kraju podkreśliło, że loty ewakuacyjne organizowane przez rząd nie są bezpłatne i podlegają zasadom zwrotu kosztów konsularnych. Według Eliny Valtonen to organizatorzy wycieczek i linie lotnicze powinny ponosić największy ciężar odpowiedzialności za swoich klientów. Rząd prowadzi obecnie rozmowy z narodowym przewoźnikiem Finnair na temat opcji dla poszkodowanych podróżnych.

2300 euro za pasażera

Samolot rządowy, w którym miejsce będzie kosztować każdego pasażera 2300 euro, wystartuje z Maskatu do Helsinek w ten weekend. Czarter może pomieścić maksymalnie 200 osób. Na razie planowany jest jeden lot, ale potrzeby obywateli w dalszym ciągu są monitorowane. „Obywatele Finlandii, którzy wcześniej powiadomili ministerstwo o swojej podróży do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, otrzymali ankietę dotyczącą zainteresowania lotem” – pisze Aviation 24.

„Finowie są zazwyczaj bardzo spokojni i twardo stąpający po ziemi w tego typu sytuacjach” – powiedział Jussi Tanner, szef ds. konsularnych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych podczas konferencji prasowej. Według fińskich mediów nie brakuje jednak takich, którzy w obecnej sytuacji mają wiele pytań, przede wszystkich dotyczących sposobów organizacji transportu lądowego do Omanu.

Czytaj też:
Tak Polska ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu. Tymczasem Bułgarzy już w kraju
Czytaj też:
Polacy przestraszeni. Odsprzedają wycieczki za ćwierć ceny

Opracowała:
Źródło: yle.fi/aviation24.be/sss.fi