Polskie jezioro znika. Tego lata turyści już nie przyjadą
Piękne Jezioro Pilchowickie na Dolnym Śląsku traci wodę. Turyści, którzy w poprzednich latach w sezonie letnim korzystali tu z wypożyczalni kajaków czy rejsów statkami, w tym roku muszą wybrać inne miejsca. Wszystko przez planowany remont infrastruktury, który wymaga wcześniejszego opróżnienia zbiornika. Jezioro powróci dopiero w 2028 roku, po uszczelnieniu ponad 100-letniej zapory.
Lato bez Jeziora Pilchowickiego
Choć na Jeziorze Pilchowickim nie ma oicjalnych kąpielisk, ten dolnośląski sztuczny zbiornik od lat przyciągał turystów i mieszkańców innymi walorami. Piękne tereny spacerowe (z wyszczególnieniem punktu widokowego na zaporze) oraz dostępność wodnych atrakcji (statki czy kajaki) powodowały, że to miejsce było chętnie odwiedzane. Niestety, najbliższa taka okazja powtórzy się dopiero w 2028 roku.
Wymagany jest bowiem remont powstałej na początku XX-wieku infrastruktury. Na początku marca zamknięto możliwość przejazdu górą zapory. „Kończy się częściowe opróżnianie zbiornika, do poziomu 21 metrów głębokości przy tamie. Normalna głębokość w tym miejscu to od 40 do ok. 45 metrów. A zatem można powiedzieć, że mamy około połowy napełnienia i taki stan utrzyma się teraz do 15 czerwca” – informuje Gazeta Wrocławska. Do 20 lipca jezioro zostanie opróźnione praktycznie do zera. „To umożliwi przeniesienie się z pracami remontowymi na część położoną od strony wody” – czytamy.
Remont zapory jest kluczowy
Zadaniem robotników jest uszczelnienie kamiennej ściany konstrukcji, przeprowadzenie remontu korony oraz przebudowanie upustów dennych i przelewu kaskadowego. Inwestycja pochłonie nawet 100 mln złotych i powinna zostać ukończona do 2028 roku, kiedy woda powróci na swoje miejsce.
Sztuczny zbiornik utworzono w 1912 roku, a w uroczystości oddania zapory do użytku uczestniczył sam cesarz Wilhelm II. Od tego czasu wielokrotnieuratowała mieszkańców pobliskich miejscowości przed powodzią.