Konkurent PKP Intercity zmienia zdanie. Koniec marzeń o tańszych biletach
Czeski przewoźnik kolejowy RegioJet znowu zaskoczył pasażerów. Po tym jak firma niespodziewanie zdecydowała się na powrót do Polski zaledwie kilka miesięcy po głośnym zakończeniu działalności w naszym kraju, padł kolejny niespodziewany komunikat. Według najnowszych informacji, RegioJet już wycofał swoje wnioski o przyznanie 35 tras (m.in. z Warszawy do Poznania, Gliwic i Krakowa). Jak przekazało biuro prasowe przewoźnika w oświadczeniu przesłanym PAP, powodem są złe warunki na polskim rynku.
RegioJet jednak nie wróci do Polski
Plany były ambitne – jeszcze kilka dni temu Interia pisała o tym, że RegioJet złożył wnioski rozkładowe do PKP PLK. Czeski przewoźnik, który z początkiem maja przestał operować w Polsce na trasach krajowych, miał wrócić w grudniu br. z szeroką ofertą połączeń. Tak się jednak nie stanie – PAP przekazał, że Czesi już wycofali się ze swojej propozycji. „Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027. Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego” – potwierdził rzecznik RegioJet Lukasz Kubat.
Nieuczciwe zasady konkurencji
W tle decyzji Czechów nadal jest konflikt z PKP, które zdaniem przewoźnika utrudniało wejście na rynek konkurencji. „Oprócz komplikacji operacyjnych borykaliśmy się również z ograniczeniami w zakresie zaplecza, sprzedaży czy marketingu. Kwestie te przekazaliśmy odpowiednim instytucjom, a ich ocena nadal trwa” – tłumaczy Lukasz Kubat w rozmowie z PAP.
To nie znaczy jednak, że Polacy z żółtych pociągów w ogóle nie skorzystają. Pasażerowie wciąż będą mieli bowiem do dyspozycji połączenia międzynarodowe z Warszawy i Przemyśla do Pragi, których rozwój jest obecnie dla przewoźnika priorytetem.
Firma nie wyklucza powrotu do Polski w przyszłości. RegioJet chce jednak, by działania PKP zostały wprost uznane za niekonkurencyjne.