Strój kąpielowy na czarnej liście. Znany kurort wprowadza zakazy
Turyści, którzy po dniu spędzonym na plaży lubią wybrać się do lokalnej restauracji bez koszulki, nie powinni planować urlopu w Varennie. Znana miejscowość wypoczynkowa nad Jeziorem Como ma dość urlopowiczów w negliżu i wprowadza nowy system kar. Chodzenie w strojach kąpielowych po miasteczku jest zakazane, a osoby, które nie zastosują się do tego zakazu, ryzykują grzywnę równowartości blisko 900 złotych.
Liczba turystów rośnie, naganne zachowania coraz częstsze
Varenna zaczyna odczuwać skutki rosnącej turystyki. Miasteczko położone na wschodnim brzegu Jeziora Como na co dzień jest zamieszkiwane przez zaledwie 650 osób, jednak każdego lata wypełnia się zagranicznymi i krajowymi gośćmi. Problem w tym, że ich zachowanie często znacznie odbiega od norm. Problem stanowi m.in. to, co noszą na sobie poza terenem plaży, a właściwie, czego nie noszą.
Okazuje się bowiem, że tak jak w wielu innych europejskich kurortach, również tutaj standardem stało się chodzenie po ulicy w stroju przeznaczonym do pływania. Miejscowość chce położyć temu kres. „Chodzenie po wiosce bez koszulki lub w strojach kąpielowych – strojach zarezerwowanych wyłącznie na plaże nad jeziorem lub rejsy statkiem po Como – jest teraz zakazane” – pisz The Guardian. Turyści, którzy do regulaminu się nie dostosują, zapłacą karę – od 50 do 200 euro.
Nie tylko zakaz strojów kąpielowych
Nowe, wprowadzone kilka dni temu zasady, dotyczą nie tylko dozwolonego ubioru, ale także grup wycieczkowych, które teraz nie mogą liczyć powyżej 25 osób. Przewodnikom zakazano też korzystania z głośników i zabroniono blokowania uliczek Varenny. „Jakość życia naszych mieszkańców nie może zostać poświęcona na ołtarzu masowej turystyki” – podsumował niedawno Mauro Manzoni, burmistrz Varenny.