Co się dzieje z z pociągiem do Chorwacji? „Szereg problemów poza Polską”

Dodano:
Pociąg w Polsce, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Michael Nosek
Mnożą się problemy sezonowego pociągu z Polski do Chorwacji. Na trasie Adriatic Express pojawiają się regularne opóźnienia sięgające ponad 100 minut.

Mimo że PKP Intercity jest zadowolone z frekwencji w składach Adriatic Express kursujących do Chorwacji, znalazły się także liczne powody do krytyki spółki. Przyczyny większości z nich mają być jednak niezależne od przewoźnika – jak pisze Rynek Kolejowy, chodzi m.in. problemy infrastrukturalne w Słowenii, które wpływają na notoryczne opóźnienia pociągów w drodze powrotnej do Polski. Pasażerowie zauważyli też brak obiecanych autobusów do włoskiego Triestu.

Adriatic Express opóźniony ponad 100 minut

Prawdopodobieństwo, że pociągiem Adriatic Express nie dojedziemy bezpośrednio do Warszawy czy Krakowa na czas, jest zdecydowanie zbyt duże. Niedawno grupa polskich pasażerów utknęła w drodze z Chorwacji z powodu odwołania części trasy w Austrii z przyczyn niezależnych od przewoźnika. Podróżni musieli przesiadać się aż trzy razy, zanim ostatecznie z pięciogodzinnym poślizgiem dojechali do końca trasy. Niestety takich sytuacji jest i może być więcej. Wszystko to w trakcie świętowania niewątpliwego sukcesu sprzedażowego. „Do 2 lipca na terenie Słowenii obowiązywały ograniczenia prędkości do 40–50 km/h wprowadzone z powodu wysokich temperatur, co powodowało opóźnienia nie tylko w Słowenii, ale również ich przenoszenie się na kolejne odcinki trasy. Dodatkowo, ze względu na długość trasy i przejazd przez kilka państw, połączenie jest szczególnie podatne na zakłócenia związane z warunkami pogodowymi, organizacją ruchu oraz dostępnością infrastruktury” – tłumaczy biuro prasowe przewoźnika.

To wszystko sprawia, że opóźnienia występujące na trasie są notoryczne „Śledząc codzienne przejazdy pociągu z Chorwacji do Polski widać, że regularnie dociera on do Warszawy nie w okolicach 14:00 a bardziej 16:00, notując 100-120 minutowe opóźnienia na powrocie do Polski” – pisze Rynek Kolejowy.

Miał być Triest, jest tylko Koper

Martwi także brak możliwości dotarcia do Triestu, który miał być przecież jedną z zapowiadanych nowości Adriatic Express. Ostatecznie autobusy do włoskiego miasta jednak nie ruszyły, a podróżni kończą przejazd w słoweńskim Koprze, gdzie skierowana została część wagonów jadących do Rijeki. „Złożoność techniczna i formalna nie pozwoliły na szybkie znalezienie rozwiązania dla wdrożenia możliwości przejazdu na bilecie kolejowym PKP Intercity połączeniem autobusowym z Kopru do Triestu” – wyjaśnia PKP. Podróżni mogą jednak przekroczyć granicę na własną rękę – taka podróż trwa zaledwie 40 minut i kosztuje kilka euro.

Źródło: rynek-kolejowy.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...