Pasażer „wyssany” przez okno. Agencja podważyła słowa szefa Ryanair
Nie milknie sprawa niebezpiecznego wypadku na pokładzie samolotu Ryanair z Salonik do Memmingen z 10 lipca. Po tym, jak jedna z szyb w samolocie się roztrzaskała i doszło do dekompresji, 61-letni pasażer – Ljubisa Karović został częściowo wyciągnięty z fotela przez okno.
Pasażer częściowo wyssany przez okno samolotu
Żona i pasażerowie wciągnęli go z powrotem do kabiny, a okno udało się zablokować dopiero walizką. Samolot lądował awaryjnie w Salonikach. Mężczyzna trafił do szpitala. Głos po wypadku zabrał ostatnio szef irlandzkich linii.
„Wstępne ustalenia wskazują, że wygląda to na uszkodzenie silnika spowodowane uderzeniem ciała obcego podczas startu w Salonikach, ale nie mamy na to dowodów i nie możemy tego stwierdzić z całą pewnością” – powiedział Michael O’Leary analitykom.
Wyrwane okno w Boeingu. Amerykańska agencja bada przyczyny
Zareagowała na to amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu.
„NTSB nie wydała żadnego takiego orzeczenia, a nasi śledczy nie wykluczyli jeszcze, że przyczyną tego zdarzenia mogły być kwestie związane z wiekiem samolotu lub serwisowaniem” – napisała przewodnicząca NTSB Jennifer Homendy w liście do Michaela O’Leary’ego. Dodała, że wypowiedzi szefa linii naruszyły przepisy agencji dotyczące ujawniania informacji przez strony uczestniczące w dochodzeniu. Wezwała go do powstrzymania się od dalszych publicznych wypowiedzi dotyczących śledztwa.
Michael o'Leary informował, że samolot miał 18 lat. Jego silnik przeszedł pełny przegląd i remont w ciągu ostatnich dwóch lat. Dodał, że wstępny raport dotyczący tego zdarzenia zostanie opublikowany za około 28 dni, a następnie pojawi się bardziej szczegółowy.
„Nie sądzę, aby wstępne oznaki wskazywały na to, że (niedawny problem Ryanaira – red.) przypominał podobny incydent z Southwest Airlines” – uspokajał przedstawiciel Federalnej Administracji Lotnictwa. W 2018 roku 43-letnia Jennifer Riordan zmarła po tym, jak została połowicznie wyciągnięta przez okno samolotu.
Pasażer na razie boi się podróży
Karović jest właścicielem fabryki aluminium w Serbii, która od lat eksportuje towary. Często podróżuje samolotem. W rozmowie z Guardianem przyznał, że z przerażeniem myśli o ponownym wejściu na pokład. Pamięta tylko eksplozję. „To hałas przed chaosem, hałas, który zawsze jest obecny, kiedy zamykam oczy, żeby zasnąć” – mówił.