Uderzenie pioruna zakłóciło loty. Piloci nadali kod 7700
Loty bywają zakłócane przez pijanych pasażerów, żarty o bombach czy wadliwe baterie w powerbankach. Czasem w grę wchodzą też usterki techniczne i burze, które zmuszają załogę do lądowania awaryjnego. Niedawno przez silne wiatry samoloty przewracały się we Włoszech, a teraz piorun utrudnił podróż załodze Wizz Air nad Londynem.
Piorun zaburzył loty z linią Wizz Air
W miniony czwartek 27 sierpnia problemy odnotowały dwa samoloty Wizz Air rejsów o numerach W95378 z Turynu oraz W92601 z Pragi. Doszło do tego po tym, jak uderzenie pioruna uszkodziło ważne urządzenia kontroli ruchu lotniczego. Awaria nastąpiła w porcie Londyn-Luton i wszystkie operacje lotnicze na miejscu zostały odwołane.
Komplikacje napotkały maszyny, które znajdowały się w tym czasie w powietrzu i zmierzały właśnie na to lotnisko. Okazało się, że musiały krążyć nad Londynem, do momentu aż sytuacja zostanie opanowana. Wszystko było dobrze w przypadku, gdy na pokładzie nie brakowało paliwa, piloci dwóch samolotów Wizz Air zgłosili jednak, że dysponują krytycznie niskim poziomem. To wtedy nadali kod alarmowy 7700.
Zarządzono lądowanie awaryjne
W obu przypadkach samoloty z niedoborem paliwa były zagrożone, dlatego natychmiast zostały kierowanie do portów zastępczych – jeden na lotnisko Londyn-Gatwick, a drugi do Londyn-Stansted. W obu miejscach na załogi lądowały w trybie awaryjnym pod okiem służb ratunkowych. Ostatecznie wszyscy dotarli do wyznaczonych celów w bezpiecznych warunkach.
W momencie, gdy doszło do tej sytuacji, w mieście trwała burza, szalał silny wiatr i była utrudniona widoczność. Zespoły techniczne w porcie Londyn-Luton starały się opanować sytuację, oceniały uszkodzenia i przywracały integralność systemu, by jak najszybciej wznowić wyloty i przyloty.
Jeszcze tego samego dnia udało się przywrócić sytuację do normy, ale pasażerowie mierzyli się z opóźnieniami i chaosem przez resztę wieczoru.