Śpią na plaży zamiast w hotelu. „Organizujemy zmiany wartownicze”

Dodano:
Plaża w Barcelonie Źródło: Shutterstock / BearFotos
Piękne europejskie miasto zostało opanowane przez turystów śpiących na plażach. Wszystko przez zaporowe ceny hoteli.

Moda, która od wielu lat znana jest na Ibizie, nie ominęła także Barcelony. Krótkie city breaki, nierozerwalnie związane z nocnymi eskapadami do pobliskich barów i dyskotek, w stolicy Katalonii często kończą się potem noclegiem na plaży. Niektórym turystom szkoda pieniędzy na hotel, gdy większość czasu spędza się poza nim. Takie rozwiązanie ma sens szczególnie w sezonie, gdy za pokój o średnim standardzie trzeba liczyć nawet 150 euro. „Są w różnym wieku, od młodych backpackerów po sześćdziesięciolatków” – pisze o „plażowych koczownikach” hiszpański portal Tourinews. Nie odstrasza ich nawet ryzyko mandatu.

Plaża to najtańszy hotel w mieście

Około godziny 1:00 każdego dnia na plaże miejskie w Barcelonie przybywają ci, który zamierzają tam nocować. Najczęściej prowizorycznym łóżkiem staje się dla nich materac, a poduszką – plecak. Rzadko rozstawiają namioty, bo to zwiększa ryzyko otrzymania mandatu – a ten może wynieść nawet 600 euro. Gdyby otrzymali karę, cały ten proceder nie miałby sensu. Nocowanie na plaży jest przede wszystkim sposobem na zaoszczędzenie, i to nawet kilkuset euro w ciągu kilku dni. „Niektórzy śpią na plaży po raz pierwszy; inni są recydywistami i już włączyli tę rutynę do swoich wakacji” – pisze El Periódico. Tak nocujący turyści pochodzą z wielu krajów, także tych powszechnie uważanych za zamożne.

Jest też druga strona medalu

Nie wszyscy śpiący na plażach w Barcelonie to osoby chcące zaoszczędzić, i nie wszyscy to turyści. Jest oczywiście duża grupa osób w kryzysie bezdomności. Według hiszpańskich mediów pojawiają się tam też ci, którzy posiadają domy w Katalonii, ale upał w lipcu i sierpniu uniemożliwia im przyjemny wypoczynek we własnych czterech ścianach.

Barcelona nie jest wolna od problemu drobnych kradzieży, a nawet napadów na tle rabunkowym. Spanie na plaży, pod gołym niebem, dla wielu „rozsądniejszych” turystów byłoby w tym przypadku proszeniem się o kłopoty. Nocni plażowicze mają jednak swoje własne sposoby na spokojny sen. Grupy organizują specjalne zmiany wartownicze, wybierając spośród siebie strażników, którzy przez kilka godzin mają obowiązek doglądania porządku.

Źródło: tourinnews.es
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...