Koreańczyk zamieszkał w Polsce. To zachowanie Polaków go zaskoczyło

Koreańczyk zamieszkał w Polsce. To zachowanie Polaków go zaskoczyło

Dodano: 
Koreańczyk opowiada, co zaskoczyło go w Polsce
Koreańczyk opowiada, co zaskoczyło go w Polsce Źródło: Shutterstock / ArtStudio
Koreańczyk Vlad mieszka w Warszawie od kilku lat i dzieli się w sieci swoimi spostrzeżeniami o Polsce. Te różnice kulturowe najmocniej go zaskoczyły.

Vlad pochodzi z Korei, ale kilka lat temu postanowił zamienić Seul na Warszawę i przeprowadzić się do Polski. W mediach społecznościowych – na Instagramie i TikToku – dzieli się swoimi spostrzeżeniami o życiu w Polsce. Pokazuje codzienne zwyczaje, kulturowe różnice i zabawne sytuacje, które kontrastują z tym, co znał wcześniej z Korei.

Tak wygląda życie w Polsce oczami Koreańczyka

W jednym z ostatnich nagrań opublikowanych w sieci Vlad zauważa, że w Polsce słowo „spokojnie” bywa mylące. – Jeśli Polak mówi „spokojnie”, wcale nie jest spokojnie – mówi. – To jedna z pierwszych rzeczy, które zauważyłem po przyjeździe do Warszawy – dodaje.

Koreańczyk nie dowierza również wszechobecności sklepów sieci Żabka na polskich ulicach. – Możesz tam kupić wszystko: jedzenie, hot doga, a prawdopodobnie nawet sens życia i to o każdej godzinie – żartuje.

Vlad przyznaje, że sporą niespodziankę stanowiła dla niego polska pogoda. – Pogoda w Polsce ma swoje humory. Rano czujesz lato, po południu nagle jesień, a wieczorem – depresję – ocenia.

Mężczyzna zwraca również uwagę na fakt, że „Polacy często twierdzą, że są zamknięci w sobie, ale po kilku piwach opowiadają całe swoje życie”. – Kocham ten kraj, choć wciąż nie rozumiem, czemu rosół leczy wszystkie smutki – przyznaje.

Koreańczyk opowiada o życiu w Polsce. Te różnice kulturowe zaskakują

Według Vlada mocno zauważalne są różnice kulturowe w podejściu do punktualności między Polakami a Koreańczykami. – W Korei „przyjdę o 18” oznacza 17:59. W Polsce „już jestem” może znaczyć dopiero wyjście z domu – stwierdza.

W jednym z nagrań wspomina także o różnicach w relacjach międzyludzkich. – W Korei nie mówi się starszym po imieniu, w Polsce po dwóch spotkaniach to norma. Randki też wyglądają inaczej – w Korei są planowane, w Polsce często „gdzie nas poniesie” – wylicza.

W Polsce narzekanie jest niemal sportem narodowym, w Korei rzadko się zdarza. Podobnie z komplementami – w Azji odpowiada się krótko „dziękuję”, w Polsce reakcje bywają dłuższe i pełne ekspresji – dodaje.

Vlad zaznacza jednak, że zarówno w Polsce, jak i w Korei, ludzie są niezwykle pracowici i rodzinni, co sprawia, że czuje się w naszym kraju jak w domu.

Czytaj też:
Ten szlak zachwyci turystów. Pieszo wzdłuż morza przez ponad 4 tys. km
Czytaj też:
Te miasta w Polsce okrzyknięto perełkami. Wygrały nietypowy ranking

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl