Ryanair kasuje te loty z Polski. Tak będzie już za kilka miesięcy

Ryanair kasuje te loty z Polski. Tak będzie już za kilka miesięcy

Dodano: 
Samolot
Samolot Źródło: Shutterstock
Popularne wśród Polaków połączenia znikają zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami. Ryanair robi to z konkretnego powodu.

Już zimą 2026 podróżni w Polsce zauważą zmiany w rozkładzie Ryanaira. Choć przewoźnik chwali się na ten czas nowościami, planuje także cięcia. Usunie kilka połączeń z Belgii, do której wiele osób lata bardzo chętnie. Całkiem niedawno informowaliśmy, że w tym kraju na 3 miesiące zostanie zamknięty kluczowy port, a ponadto wprowadzona zostanie podwyżka podatku pasażerskiego.

Ryanair usuwa trasy z Polski

Łącznie Ryanair usuwa 4 trasy i 15 lotów w tygodniu. To skutek tego, że ze swojej bazy lotniska Bruksela Charleroi zabierze 5 samolotów. Mniej będzie też połączeń z drugiego lokalnego portu, czyli Zaventem. Przez to turyści będą mieli łącznie o 2 mln foteli mniej.

Zmiany, odczują pasażerowie z Polski, ale też innych krajów. Jeśli chodzi jednak o polskie miasta, to straci m.in. Łódź – loty do Brukseli z tego portu planowane są wyłącznie do 22 października. W tym samym czasie znikną też połączenia w to miejsce z Katowic.

Ponadto w najbliższej przyszłości (od 28 października) zawieszone mają być trasy z Poznania oraz Modlina. Na ten moment turyści mogą z nich korzystać nawet do 4 razy w tygodniu. Jeśli chodzi o Wrocław czy Kraków, to połączenia do Brukseli zostaną, ale będzie ich mniej.

Dobre wieści dotyczą w tej sprawie warszawskiego Lotniska Chopina. W tym miejscu wyjątkowo od października 2026 roku do Brukseli będzie można latać nawet 7 razy w tygodniu.

Powody skasowania połączeń z Belgii są jasne

Ryanair nie krył się ze swoimi planami, co do lotnisk w Belgii. Był przeciwny podniesienia opłaty pasażerskiej, która wchodzi w życie 1 stycznia 2027 roku. Choć ostatecznie jest niższa, niż zapowiadano, szefowi irlandzkiej linii i tak nie odpowiada. Cena, jaką trzeba zapłacić dla lotów powyżej 500 kilometrów, wynosi 7 euro, zamiast 5 – od każdego wylatującego pasażera.

Pomysł na taką zmianę Ryanair określał jako „absurdalną” i niekorzystną dla rozwoju turystyki. Wcześniej taką samą taktykę realizowała jednak Francja.

Jeden z ekspertów branży zauważa, że Ryanair stosuje takie działania celowo i nie jest wykluczone, że nie wróci. „Zimą Ryanair tradycyjnie wycofuje część samolotów z Charleroi, bo jest mniejszy popyt na latanie i wykorzystuje ten czas na dokonanie przeglądów samolotów” – mówił Wouter Dewulf, ekonomista z uniwersytetu Antwerpii.

Czytaj też:
Ryanair odkrył karty. Na liście 11 nowych kierunków
Czytaj też:
To europejskie lotnisko zamkną na 3 miesiące. Turystów czekają utrudnienia

Opracowała:
Źródło: fly4free.pl