Nie każdy kraj ma dostęp do morza. Tak jest m.in. z Czechami czy Słowacją. Chwalą się one za to alternatywami, które mają być namiastką zbiornika niczym Bałtyk czy Adriatyk. O jednym z takich miejsc prawdopodobnie jeszcze nie słyszeliście. Znajduje się około 50 km od polskiej granicy i hipnotyzuje widokami.
Tutaj Słowacja ma swoje „morze”
Mowa o miejscu znanym pod nazwą Palcmanská Maša, będącym największym zbiorniku wodnym w Parku Narodowym Słowacki Raj. Przyciąga turystów w upalne dni, ale nawet jesienią warte jest uwagi. Co ciekawe zbiornik nazywany morzem znajduje się między górami, co dodaje mu unikatowego klimatu.
Wypoczywając tam, można liczyć na wodę dobrej jakości docenioną i sprawdzoną przez Urząd Zdrowia Publicznego Republiki Słowackiej. Rozrywkę zapewniają łódki, rowery wodne, plaże, a także domki, apartamenty i kempingi. Jedną z atrakcji jest spacer wokół zbiornika, gdzie trasa przebiega bardzo łatwo i łagodnie.
Niedaleko „słowackiego morza” hitem jest też jedyna w swoim rodzaju, działająca, jednoosobowa kolejka linowa na Słowacji. Kursuje ona z Dedinek na płaskowyż Geravy, a pierwszy raz została uruchomiona już w 1970 roku.
Palcmanská Maša zaskakuje turystów
Dziennikarze portalu dobrenoviny.sk zapewniają, że w sezonie wakacyjnym nad wodą było słychać nie tylko Słowaków, ale też Czechów i Polaków. Oznacza, to, że miejsce cieszy się popularnością. Co ważne, znajduje się około 50 km od granicy z Polską, więc nie jest dla nas trudno dostępne.
„Słowackie morze” zadziwia też swoją historią i rozmiarami. Palcmanská Maša zajmuje powierzchnię 86,5 hektara i została zbudowana w latach 1948–1954. Pierwotnie miała służyć głównie do gromadzenia wody dla elektrowni wodnej Dobšiná i regulacji przepływu rzeki Hnilca. Stopniowo jednak obiekt ten stał się popularnym miejscem wypoczynku.
By tam dotrzeć, należy wyruszyć kierunku miejscowości Dedinky.
Czytaj też:
Czesi zachwyceni polskim morzem. To miejsce upodobali sobie szczególnie Czytaj też:
Tutaj zachody słońca są bezpłatne. To tylko kwadrans od dużego kurortu
