Samolot zderzył się z ptakiem. Polacy na wiele godzin utknęli w Tunezji

Samolot zderzył się z ptakiem. Polacy na wiele godzin utknęli w Tunezji

Dodano: 
Samolot
Samolot Źródło: Shutterstock
Problemy nie ominęły Polaków wracających z wakacji w Tunezji. Z powodu usterki samolotu pasażerowie Enter Air przez wiele godzin nie mogli wrócić do domu.

Pasażerowie niedzielnego lotu Enter Air 4092 na powrót z Tunezji do Polski musieli czekać kilkanaście godzin. Wszystko przez wypadek, który zdarzył się jeszcze przed lądowaniem na lotnisku w mieście Enfidha. Boeing 737-800, będąc w powietrzu, zderzył się z ptakiem, co spowodowało konieczność przejścia naprawy, a także sprowadzenia części zamiennych. „Enter Air zapewnił, że podróżnym oczekującym na powrót do kraju zorganizowano zakwaterowanie w hotelach” – pisze TVP Info.

Polacy nie mogli wrócić do domu

Polaków wypoczywających w Tunezji, którzy mieli wylądować we Wrocławiu w niedzielę przed południem, 11 października, czekał bardzo trudny powrót do domu. Kłopoty pojawiły się podczas boardingu, gdy okazało się, że samolot, którym mieli podróżować, wymaga naprawy. Samolot w trakcie podchodzenia do lądowania na lotnisku Enfidha zderzył się z ptakiem, co skutkowało szczegółową kontrolą techniczną na miejscu i koniecznością usunięcia powstałych usterek. Co więcej, do Tunezji niezwłocznie musiały zostać ściągnięte wymagane części zamienne. Proces trwał, a pasażerowie nie byli pewni, kiedy uda im się opuścić Afrykę.

Enter Air zapewnił hotel

Zgodnie z planem samolot miał opuścić Enfidhę o godz. 7:35 czasu lokalnego i wylądować we Wrocławiu o godzinie 11:07 czasu polskiego. Początkowo, jak podaje TVP Info, wylot został przesunięty na 18:38. Dane Flightradar24 pokazują jednak, że ostatecznie samolot opuścił tunezyjski port lotniczy późnym wieczorem, o 21:42. Podróżni dotarli dotarli do kraju dopiero w poniedziałek o 1:10 w nocy, czyli z czternastogodzinnym opóźnieniem.

Mimo że wylot miał pierwotnie odbyć się w godzinach porannych, podróżni w ciągu dnia nie musieli koczować na lotnisku. Przewoźnik miał zapewnić poszkodowanym hotel i możliwość oczekiwania na kolejne informacje w komfortowych warunkach.

Czytaj też:
Nie będzie żadnych przylotów i odlotów. Tutaj turyści muszą spodziewać się problemów
Czytaj też:
Stewardesa odradza tych rzeczy w samolocie. Turyści nie zdają sobie sprawy

Opracowała:
Źródło: tvp.info.pl