Pięć dni chaosu na lotniskach. Setki lotów mogą zostać odwołane
Początek października może okazać się wyjątkowo trudny dla osób planujących podróż do Portugalii. Pracownicy pokładowi linii lotniczej easyJet zapowiedzieli pięciodniowy strajk, który ma rozpocząć się 2 października i potrwać do 6 października. Protest obejmie działalność przewoźnika w Lizbonie, Porto i Faro, czyli na trzech najważniejszych lotniskach kraju. Związkowcy szacują, że akcja może wpłynąć nawet na około 500 zaplanowanych rejsów.
Easyjet już odwołuje loty
Pierwsze skutki problemów w easyJet pasażerowie odczują jeszcze przed rozpoczęciem protestu. Część połączeń brytyjskiego przewoźnika została już odwołana. Podróżnym zaleca się regularne sprawdzanie statusu zbliżającego się lotu i wszystkich komunikatów przesyłanych przez biuro obsługi linii.
asyJet zapowiada działania mające ograniczyć skalę problemów. Podczas protestu zaplanowanego od 2 do 6 października liczba dotkniętych lotów może więc różnić się w zależności od konkretnego lotniska oraz dnia protestu. Portugalskie władze zdecydowały jednocześnie, że w czasie protestu część połączeń na pewno będzie musiała zostać utrzymana. Dotyczy to między innymi przynajmniej jednej codziennej rotacji na popularnej trasie Lizbona – Londyn – Lizbona.
Protest w październiku nie będzie ostatnim
Źródłem konfliktu między linią lotniczą a personelem pokładowym są warunki pracy i oczekiwania płacowe. Związek zawodowy SNPVAC zapowiada, że październikowa akcja nie będzie ostatnią próbą wywołania zmian. Kolejny protest planowany jest na 19 – 23 grudnia, a więc niestety, w okresie wzmożonego ruchu przed samym Bożym Narodzeniem
Tymczasem easyJet przekonuje, że wciąż prowadzi rozmowy ze swoimi pracownikami, by jak najszybciej ograniczyć wpływ sporu na pasażerów. Jednocześnie przewoźnik ocenia część żądań związkowych jako niemożliwe do spełnienia.