Jakie Polacy mają plany wakacyjne? Są nowe trendy

Jakie Polacy mają plany wakacyjne? Są nowe trendy

Dodano: 1
Grecja
Grecja / Źródło: Shutterstock / PHOTOCREO Michal Bednarek
Zbliżające się wakacje są wielką niewiadomą. Ale po rezerwacjach dokonywanych teraz można już wskazać pewne trendy. Jakie?

O wakacyjnych planach Polaków obszernie pisze „Rzeczpospolita”. Wg dziennika tempa nabierają rezerwacje wakacyjne, widać też wzmożony ruch w sieci dotyczący Wielkanocy i majówki. Chociaż w dzisiejszych czasach trudno cokolwiek przewidzieć, ze względu na obostrzenia i panującą pandemię koronawirusa SARS-CoV-2, wywołującego śmiertelną chorobę COVID-19, to mamy już jakiś obraz.

Przede wszystkim czuć strach Polaków przed nagłymi obostrzeniami, wprowadzanymi bez ostrzeżenia. Taka sytuacja miała miejsce w 2020 roku. W czerwcu i lipcu było spokojnie, a potem przyszedł sierpień i rosnąca liczba zachorowań i zakażeń.

Po raz kolejny będziemy mieli do czynienia z „turystycznym rokiem Polski”. Bardzo wielu rodaków nie zamierza wybierać się za granicę i spędzić urlop stacjonarnie. Już w 2020 roku Polacy wybrali Mazury, morze i góry, w tym roku będzie podobnie.

Problem numer 1: niepewność

Poza Polską interesujemy się Turcją, Grecją i Egiptem. Jednak Polacy rezerwują te pobyty, gdzie mogą je odwołać bezkosztowo. Nie chcemy ryzykować. „Rzeczpospolita” cytuje Grzegorza Polanieckiego, prezesa linii czarterowej Enter Air: – W obecnej sytuacji popyt zależy od stabilności i przewidywalności ograniczeń i procedur. Taka stabilizacja nastąpi zapewne na Wyspach Kanaryjskich, wyspach greckich, w Turcji i Egipcie. Tam popyt odbuduje się najszybciej, bo jest duża przewidywalność regulacji i potencjalni turyści wiedzą, na czym stoją. Dzisiaj największym problemem jest niepewność.

Poza wymienionymi państwami popularne są też takie destynacje, jak Dominikana, Zanzibar. Co do majówki, popularne są polskie góry z Zakopanem, Karpaczem i Krynicą-Zdrój na czele. Ceny wzrosły we wszystkich przypadkach, jak zauważa „Rzeczpospolita”.

Czytaj też:
Nie „efekt Krupówek” ani „brytyjska mutacja”. Oto prawdziwy winowajca trzeciej fali

Źródło: Rzeczpospolita
+
 1

Czytaj także