Po tym gdy wojna Izraela i Stanów Zjednoczonych z Iranem rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku, konflikt szybko eskalował i dotknął wiele krajów Bliskiego Wschodu. Od połowy miesiąca cierpią na tym mieszkańcy danych regionów. Sytuacja ma wpływ na turystów, którzy mieli zaplanowane wyjazdy m.in. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu czy Arabii Saudyjskiej.
W związku z tym znane biura podróży zaczęły odwoływać wycieczki w zagrożone rejony, z kolei Polacy, którzy byli już w podróży, utknęli na lotniskach czy w hotelach i wymagali pilnej ewakuacji.
To właśnie z tego powodu niektórzy eksperci z branży turystycznej zaczęli zastanawiać się, czy wojna na Bliskim Wschodzie sprawi, że Polacy będą woleli spędzać najbliższe urlopy i wakacje w swoim kraju.
Choć oficjalne Egipt i wiele innych kierunków zagranicznych nadal uznawanych jest za bezpieczne, można obawiać się niespodziewanych incydentów, problemów z przesiadkami na loty czy nagłego zamknięcia przestrzeni powietrznej. Z takimi problemami mierzy się m.in. Cypr. Właśnie to w teorii może powodować, że Polacy w obawie przed komplikacjami zmienią plany na bezpieczniejsze.
Rezerwacje Polaków a sytuacja na Bliskim Wschodzie
Z danych Profitroom, dostawcy technologii rezerwacji hotelowych wynika, że jeśli chodzi o wpływ wojny na turystykę, widać trend wyboru destynacji postrzeganych jako bezpieczne politycznie, tzw. safety-driven travel. Pojawiają się jednak komplikacje w jednoznacznej ocenie jego wpływu na rezerwacje wyjazdów w Polsce.
„Na tym etapie trudno jednoznacznie przypisać wzrosty w krótkich terminach wyłącznie czynnikowi wojny” – to raczej jeden z elementów, obok sezonowości i kalendarza” – mówi „Wprost” Arkadiusz Czerwiński, rzecznik prasowy Profitroom.
Także zdaniem eksperta z portalu rezerwacyjnego Triverna.pl, nagły wzrost rezerwacji na wiosnę nie oznacza nagłej zmiany preferencji Polaków w kierunku krajowych wyjazdów i nie musi mieć związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
„W mediach często pojawiają się komentarze, że Polacy masowo rezygnują z wyjazdów zagranicznych z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie i nagle przerzucają swoje plany na wakacje w Polsce. Gdyby rzeczywiście wszyscy odwoływaliby wyjazdy zagraniczne i przerzucali urlopy na Polskę, widzielibyśmy spadek tzw. booking window – ludzie rezerwowaliby „tu i teraz”. Tymczasem średni czas od dokonania rezerwacji do dnia wyjazdu jest podobny do poziomu sprzed 28 lutego, czyli przed wybuchem konfliktu, a ceny w Polsce nie rosną gwałtownie” – komentuje dla „Wprost” Krzysztof Dębski, Chief Marketing Officer w Triverna.pl.
Mimo to w ostatnim czasie zauważalne jest zainteresowanie polskimi kierunkami, a także Europą.
Więcej wiosennych rezerwacji Polsce czy bez zmian?
Sytuację można analizować w kontekście rezerwacji wyjazdów na najbliższy czas (m.in. marzec czy Wielkanoc), ale też na bardziej odległe terminy wakacyjne. Biorąc pod uwagę aktualny miesiąc, zdania na temat szczególnego wzrostu zainteresowania Polską są podzielone.
„Z naszych danych wynika, że w okresie od 1 do 17 marca obserwujemy wzrost liczby rezerwacji na większość terminów pobytowych w Polsce” – zarówno tych realizowanych w krótkim oknie (np. marcowe weekendy), jak i w kolejnych miesiącach, w tym na kwiecień, maj oraz wakacje” – przekazuje „Wprost” Arkadiusz Czerwiński.
Zauważa, że jeśli chodzi o krótsze terminy – w tym marcowe weekendy czy Wielkanoc widać wzrost zainteresowania, natomiast ma on w dużej mierze charakter last minute. Porównanie danych na czas świąteczny rok do roku okazuje się jednak utrudnione. „W tym roku święta przypadają wcześniej, co automatycznie zwiększa popyt w kwietniu i wpływa na dynamikę danych” – dodaje.
Co do trendów na wyjazdy wiosenne, wypowiedział się też Krzysztof Dębski z Triverny. „Zauważyliśmy 90 proc. wzrost rezerwacji na wiosnę, głównie na kwiecień. To nietypowe zjawisko, bo zwykle ludzie rezerwują najbliższe 2–3 weekendy, a nie terminy kilka miesięcy do przodu” – skomentował. Dodał też, że uwzględniając Wielkanoc, która wypada wcześniej niż w 2025 roku, to wzrost rezerwacji w kwietniu wynosi 60 proc. pod względem liczby rezerwacji i 76 proc. pod względem wartości rezerwacji i mówił o imponującym wyniku.
Kierunki i upodobania Polaków
Danymi na temat najpopularniejszych aktualnie kierunków w Polsce dzieli się Profitroom. Wynika z nich, że na topie pozostają: Kołobrzeg, Gdańsk, Zakopane, Karpacz i Świnoujście, ale w ostatnim czasie wzrost odnotowują m.in. Nałęczów, Kazimierz Dolny, Białystok czy Istebna.
Z kolei z danych portalu rezerwacyjnego Triverna.pl wynika, że na wiosnę wyłaniają się takie kierunki jak: Pomorze Środkowe, Pomorze Zachodnie, Śląsk, Karpaty i Beskidy. W przypadku miejscowości najczęściej rezerwacje dotyczą Międzyzdrojów, Świnoujścia, Jarosławca, Kołobrzegu i Zakopanego.
Ponadto zauważalne są takie trendy jak wydłużające się okno rezerwacyjne oraz rosnąca wartość koszyka rezerwacyjnego.
„Goście częściej decydują się na kompleksowe pakiety pobytowe – obejmujące wyżywienie, atrakcje czy strefy wellness – co jeszcze kilka lat temu było domeną głównie zagranicznych resortów” – mówiła Agata Pielacha-Janiec, Dyrektor Regionalna Profitroom.
Dodała, że turyści rezerwują urlopy trwające ponad 6 dni lub od 4,5 do 5 dni – w zależności od lokalizacji.
Swoim komentarzem podzieliła się też Elżbieta Lendo, Prezes Polskich Hoteli Niezależnych. Wspomniała, że coraz więcej turystów docenia dostępność wysokiego standardu hoteli, rozbudowanej infrastruktury SPA & wellness oraz bezpieczeństwo podróży w obrębie Europy. „To ogromna szansa dla polskiej branży hotelarskiej” – komentowała.
Rezerwacje Polaków na wakacje
Zdaniem ekspertów z Profitroom, na kolejne miesiące, w tym na kwiecień, maj oraz wakacje też zauważalne są wzrosty w rezerwacjach noclegów w Polsce. Z samych danych wakacyjnych wynikało, że liczba nowych rezerwacji w jednym z marcowych tygodni na lato wzrosła o 18,4 proc. tydzień do tygodnia, a liczba zarezerwowanych noclegów jest już o 7,4 proc. wyższa niż rok temu.
Szef marketingu Triverny rzuca nieco inne światło na sprawę. „Z naszych statystyk wynika, że liczba rezerwacji na wakacje w Polsce wciąż jest właściwie identyczna jak rok temu. A wręcz minimalnie spadła” – komentuje. Zapewnia też że Polacy wciąż planują wakacje zagraniczne, a ostatnie rekordowe wzrosty rezerwacji w Polsce dotyczą raczej specyficznych terminów wiosennych, a nie ogólnej zmiany trendu.
Badania na temat upodobań Polaków przeprowadziła też agencja My Luxoria, specjalizująca się w wynajmie luksusowych willi w Chorwacji. Jej zdaniem w związku z obecną sytuacją na Bliskim Wschodzie zdecydowanie stawiamy na lato w Europie. Z przeprowadzonego sondażu wynikało, że ponad 65 proc. ankietowanych wskazuje na europejskie destynacje, a najczęściej wybierane są: Włochy, Chorwacja czy Grecja. Nieco dalej plasowały się Szwecja, Norwegia i Dania czy Europa Zachodnia i Środkowa, w tym Niemcy, Austria oraz Francja.
Z danych wynikało m.in., że 17,4 proc. badanych rezygnuje z podróży do Egiptu, Turcji lub na Cypr i wybiera kierunek europejski. Kolejne 14,7 proc. zmienia wyjazd do Azji lub krajów Bliskiego Wschodu na wakacje w Europie. 3,7 proc., zmienia kierunek wakacji, ale planuje podróż poza Europę. Niemal 12 proc. Polaków deklarowało, że w tym roku całkowicie rezygnuje z letniego wypoczynku za granicą.
„Popularność Europy Południowej wynika z połączenia trzech elementów, które dla turystów mają szczególne znaczenie – poczucia bezpieczeństwa, możliwości spędzania czasu w ciekawy sposób oraz łatwej logistyki podróży” – wskazują eksperci.
Czytaj też:
Nowe ostrzeżenie MSZ dla turystów. Popularne kierunki na liścieCzytaj też:
Rekordowo drogie wakacje 2026. Tutaj Polacy zapłacą więcej
