„Jezioro papieskie” znika w oczach. 117 cm w kilkanaście miesięcy

„Jezioro papieskie” znika w oczach. 117 cm w kilkanaście miesięcy

Dodano: 
Albano zamek Gandolfo, Włochy
Albano zamek Gandolfo, Włochy Źródło: Shutterstock
Europejskie, w tym polskie jeziora regularnie wysychają, co niepokoi naukowców. Oto kolejne miejsce, które ma problem.

Popularne jeziora oferują nie tylko piękne widoki, ale też często pozwalają turystom na relaks i rozrywkę. W ostatnim czasie coraz trudniej sobie na to pozwolić, bo w wielu miejscach brakuje wody. Słoneczny kraj uwielbiany przez Polaków skarży się na rekordowe spadki w Jeziorze Albano niedaleko Rzymu.

Włoskie jezioro traci wodę

Jezioro Albano w Castel Gandolfo to miejsce wyjątkowe. Znane jest z malowniczych krajobrazów, ale też kojarzone jest jako historyczna letnia rezydencja papieży. To właśnie z tego powodu wziął się przydomek „jezioro papieskie”. By je znaleźć, wystarczy odjechać od stolicy Włoch zaledwie 30 km. Dziś niestety nie zastaniecie tam jednak takiego widoku jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu.

Z danych podawanych przez organizację Grottaferrata Sostenibile, zajmującą się ochroną środowiska, wynika, że na miejscu odnotowano rekordowo niski poziom wody. Zmniejsza się on regularnie od ponad roku. W ciągu jednego miesiąca jezioro skurczyło się o 17 cm, zaś w 15 miesięcy o 117 cm. Liczby są bardzo niepokojące, zwłaszcza że tempo wysychania zbiornika jest nadzwyczaj szybkie.

Warunki pogodowe nie pomagają

Nie od dziś wiadomo, że Włochy mierzą się z ekstremalnymi temperaturami – latem termometry często wskazują powyżej 30 stopni, w niektórych miejscach dochodzi tam też do pożarów. Eksperci wskazują, że to jedna z głównych przyczyn obecnej sytuacji, gdyż nawet jeśli spadnie deszcz, jego ilość nie jest wystarczająca, by poprawić sytuację.

„Jeziora pozbawione naturalnych dopływów są całkowicie uzależnione od opadów. Przy tak wysokich temperaturach tempo parowania znacząco wzrasta” – przekazywał włoskim mediom Marco Casini, sekretarz Zarządu Dorzecza Środkowych Apeninów.

Za inną przyczyną problemów uznaje się także pobór wody na potrzeby rzymskiej metropolii. Choć informacje o tym przekazywali mediom głównie działacze Grottaferrata Sostenibile. Zdaniem władz są to aspekty drugorzędne, a kluczową rolę odgrywa właśnie klimat.

Czytaj też:
Europejskie jezioro wysycha. Na jaw wychodzi wiele skarbów
Czytaj też:
Wody w rzece jest rekordowo mało. Niepokojąca sytuacja w Warszawie

Opracowała:
Źródło: Roma Today, La Repubblica