Wrzesień to jeden z najlepszych momentów na leśne wycieczki, szczególnie dla osób, które lubią połączyć przyjemny spacer z grzybobraniem. O tej porze roku w polskich lasach można trafić nie tylko na borowiki czy podgrzybki, ale także na znacznie bardziej nietypowe okazy. Jednym z nich jest siedzuń sosnowy, potocznie nazywany kozią brodą. Jego wygląd jest charakterystyczny – znaleziony między drzewami może bardziej przypominać porzuconego kalafiora niż grzyba.
Wrzesień to czas grzybów. Tego okazu nie omijaj
Największa szansa na znalezienie siedzunia sosnowego przypada na wrzesień. Grzyb najczęściej wyrasta w starszych borach sosnowych, zwykle przy podstawie pni, w pobliżu korzeni, pniaków lub obumierającego drewna. Rynek Zdrowia zwraca uwagę, że w Polsce można natrafić na niego m.in. na Pomorzu, Mazurach, w Borach Tucholskich i Dolnośląskich, Puszczy Noteckiej oraz w województwie lubuskim. Dorodne okazy trudno przeoczyć – tworzą dużą, nieregularną bryłę złożoną z pofałdowanych fragmentów. Młode grzyby mają jasny, kremowy kolor, natomiast starsze stopniowo ciemnieją i mogą przybierać żółtawe lub brunatne odcienie. Niektóre osiągają kilkadziesiąt centymetrów średnicy i ważą nawet kilka kilogramów.
Siedzuń sosnowy kiedyś był pod ochroną
Kozia broda jest grzybem jadalnym, a za najbardziej wartościowe uchodzą młode, jasne i jędrne owocniki. Ich miąższ ma delikatną strukturę i lekko orzechowy smak. Grzybiarze nie zawsze mogli się jednak nim cieszyć.
Warto pamiętać, że siedzuń sosnowy przez wiele lat, aż do 2014 roku, znajdował się w Polsce pod ścisłą ochroną gatunkową. Obecnie nie jest już jednak chroniony i można go legalnie zbierać, o ile oczywiście nie robimy tego na terenie rezerwatów przyrody lub parków narodowych.
Czytaj też:
Niezwykle rzadkie znalezisko w polskim lesie. „Przyrodnicza perełka” Czytaj też:
Pachnie prawie jak prawdziwek, a nie jest szczególnie znany. Gdzie go znajdziemy?
